czwartek, 17 lutego 2011

Ostatnia chwila



...na napisanie tego, że właśnie dziś, z samego rana, Gosia skończyła 6 lat. Dzień nie wyróżniał się niczym, bo jak to w tygodniu, wiele spraw do załatwienia. Zakupiłam ciasto, wstawiłam świeczki i Małgosia w obecności Evie, Moniki i Izabelki zdmuchnęła swoje sześć płomyków. Ciasto smakowało, bo było lodowe. 
 Chyba z okazji tego dnia w ogródku zakwitł pierwszy kosaciec:


 

Gosia aż buzię otworzyła, kiedy zobaczyła kwiatek. Przebiśniegi jakoś tak jej nie ruszały, ale ten... 


Większa impreza urodzinowa przewidywana jest w niedalekiej przyszłości, kiedy już te wszystkie wirusy i inne nieszczęścia nas opuszczą. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz