środa, 17 sierpnia 2011

Ostatnie dni lata?




Czyżby lato opuszczało już Wyspę? Wieczorami, kiedy powietrze wpada pzrez otwarte okna, czuję zapach jesieni. Nie jest jeszcze aż tak zimno(z drugiej strony, ciepło też nie jest), ale ten zapach...

Póki co żyję nadzieją, że wrzesień przyniesie lepszą pogodę. 

Kilka fotek z zabaw w parku:






Izabela kocha huśtawki i wszystko, co kręci się wkoło. Uwielbia wirowanie, okrzyki radości płyną po całym placu zabaw.




Szaleństwa z ciocią; też kręcenie, choćby na rękach i już jest fajnie!





Zadumanie...


Gosia od września podejmie naukę w szkole polskiej. Nauka, to takie bardzo mocne słowo, bo spotkania odbywają się dwa razy w tygodniu, po dwie godziny. Cztery godziny na tydzień... Z tym, że normalnym trybem będzie uczęszczać do szkoły irlandzkiej. 
Dla mnie to kolejny obowiązek, a dla niej? Mam nadzieję, że przyjemnie spędzony czas. 


I jeszcze prezentacja sukienki. Moja siostra najpierw skrytykowała zakup, bo na wieszaku, niestety, ale nie prezentuje się to ładnie. Dana stwierdziła, że nawet nie spojrzałaby w stronę tej kiecki, nie wspominając o zakupie jej.  




Mnie urzekło szycie - ten krój zdecydowanie pasuje do mojej figury. Co prawda teraz muszę pokombinować z górą, bo nie mam czym jej wypełnić. Przede wszystkim kupię stanik taki, który między miseczkami ma "nic", bo dekolt jest bardzo głęboki. Po drugie, skrócę troszkę ramiączka(już to sprawdzałam) i wtedy lekko podniesie mi to stan. Po takim zabiegu całość wygląda o niebo lepiej. 





Spodni materiał ma kolor kremowy lub coś koło tego, połyskujący; układa się bardzo miękko. Na wierzchu rzucona jest czarna, błyszcząca siateczka. Do tego wykończenie w postaci czarnej szarfy, która dopełnia całości. Jak dla mnie kiecka idealna, tym bardziej, że znaleziona od razu, bez przymierzania innych. 

Pozostają jeszcze dodatki, ale tu już część mam, a za pozostałymi rozejrzę się niedługo.
Zdjęcia na ludziu będą przed weselem lub po:) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz