wtorek, 2 sierpnia 2011

Nowy stary pokój




Pokój dziewczyn, a w zasadzie sypialnia, która miała ściany w kolorze magnolii, teraz zmieniła swoje oblicze. 


Przedstawiam kilka ujęć:



Proszę na razie nie patrzeć na plamy na suficie - to nowe gipsowania po tym, jak robiliśmy podłogi na strychu; niestety, w miejscu przybicia gwoździ odpadły gipsy.




Namalowałam ten wzór na suficie, żeby pozakrywać maźnięcia różową farbą. 






Wzór wymyślałam na bieżąco, nie szkicowałam, nie robiłam nic przed samym malowaniem. Szło tak, jak mi ręka machnęła.





I nawet jestem zadowolona z efektu. 




Tak pomalowanych rogów jest trzy; przydałoby się jeszcze to samo zrobić nad szafą, ale nie mam weny.



Pokój ma dwa kolory przewodnie: pudrowy róż i delikatny niebieski. Pomysł taki znalazłam w katalogu dulux:



Do tego znalazłam naklejki z kwiatami, dziewczyny dostały naklejki przestrzenne z motylami, a przy okazji wizyty w ikei dokupiliśmy im lampki - ozdobne bardziej niż funkcjonalne:




Zasłonki pozostały te same - białe w delikatne kwiatuszki:




Rozjaśniają pokój i dodają mu delikatności:




Na oknach oczywiście motyle, których układ zaaranżowały już dziewczyny:




I na koniec - bukiet bibułkowych kwiatów, okupiony wiązkami przekleństw i wściekłością. Ani Gosia, ani Monika, nie potrafiły tego wcale robić, ja nie mam aż takich pokładów cierpliwości. Niemniej jednak coś tam wyszło:


Stoi na półce z książkami i wzbudza podziw koleżanek Małgosi:)


4 komentarze:

  1. Ale tu fajnie, nie wiedziałam, że i na bloggerze jesteś. Jasne kolorki, takie ostatnio do mnie bardziej przemawiają.

    OdpowiedzUsuń
  2. tak trochę jestem, ale bardziej na blox-ie. wiesz, stare przyzwyczajenia u mnie zwyciężają. Trudno mi cokolwiek zmienić, ale powoli tak oswajam blogger'a. A jak Zielona Wyspa to i zielona strona:))

    Anka

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypadkiem zajrzałam na bloga ;-) Śliczny pokoik dla małej księżniczki Te wzorki - mistrzostwo ;-)!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Madlen, staram się urozmaicić i pokolorowac życie moim córkom. Sobie zresztą też:)


    Anka

    OdpowiedzUsuń