czwartek, 11 sierpnia 2011

Zasłony i roleta



...tym razem już w moim oknie. 


Proszę tylko, nie patrzcie na naszą prowizorkę, jeśli idzie o szafy w sypialni. W tej chwili mamy tam łóżeczko Izabeli i nie da rady wstawić ogromnej trzydrzwiowej szafy-kobyły, którą zamierzamy kupić. Szukamy więc zastępczych rozwiązań. Przez to zdjęcia zasłonek traca na uroku, bo nie dam rady wystawić mebli do sfocenia okna. 


Widok ogólny:





A tutaj może bardziej widać kolory:




W pierwotnym zamyśle zasłony miały sięgać podłogi, ale miały też być bez podkładu. Teraz, skoro zmieniła się koncepcja i doszło dodatkowe płótno, błędem byłoby robić je aż tak długie - zimą zasłaniałyby grzejnik. Nadmiar materiału odcięłam i zostawiłam. Gdybym ewentualnie zdecydowała się na zawieszenie tych właśnie zasłon w pokoju dziennym, wtedy je przedłużę.







Siostra stwierdziła, że prawie w każdym pomieszczeniu, w moim domu, dominuje biel. Czyżbym chciała - troszkę na mogłę skandynawską - rozświetlać dom?




Haft(gałązki, kwiaty?) mieni się czasem i lekko połyskuje.


Poniżej już roleta w dwóch odsłonach:




Wtedy, gdy pada na nią światło wewnętrzne.





I wtedy, gdy światło z zewnątrz podkreśla wzory.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz