środa, 29 kwietnia 2015
WDiC
...z Maknetą.
Ponownie przyłączam się do akcji. Poprzednio jakoś zabrakło mi dni i dwa tygodnie zleciały nie wiedzieć kiedy.
Co u mnie na tapecie?
Tuż po świętach zamówiłam sobie książki w bibliotece, a wczoraj dostałam sms-a, że już są do odebrania:
Za namową innych czytelniczek wybrałam: "Dracula"(chyba ten sam tytuł w PL) B. Stokera i "Fall of giants"(Upadek gigantów) K. Folleta. Gosia zobaczyła tę drugą książkę i aż oczy jej się rozszerzyły. Zapytała: ile to ma stron? - ja jej na to - tylko 900. Takie książki jeszcze ją przerażają, a ja lubię opasłe tomiszcza. Przynajmniej z bohaterami nie rozstaje się człowiek za szybko.
W robótkach dużo pierdułek pozaczynanych, ponieważ taki mam plan: podgonić drobiazgi na drutach i szydełku, przygotować je do dalszej szyciowej obróbki, kiedy będzie padać. Padać ma natomiast do następnego tygodnia; oczywiście nie tak non-stop, ale dużo.
Wzór kwiatuszków(można je dziergać w jednym kolorze) od razu chwycił moje oko. Jeśli interesują Was piękne i prościutkie wzory, to zajrzyjcie na tę stronę. Warto. To tam znalazłam wzór kwiatków.
Jeszcze nie są idealne, ale pracuję nad techniką.
Do tego dwa suwaczki obrobione i przygotowane do dalszego działania:
I tyle z dziergadeł. No może poza drobiazgami. Gdzieś tam cały czas, w tle, można rzec, szydełkuje się serweta w serca. Obrus ze wstawką szydełkową na razie wrzucony do koszyka, bo mnie strasznie zdenerwował!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Wzór kwiatkowy bardzo ładny.
OdpowiedzUsuńWidzę "Draculę" Stokera :) Jestem ciekawa, czy Ci się spodoba.
Najpierw zacznę chyba "Upadek...", ale na pewno podzielę się swoimi wrażeniami.
UsuńNo tak, Ken Follett nie potrafi pisać cienkich książek:-) Ale właśnie za ten rozmach i bohaterów, którym towarzyszymy przez niemal całe ich życie, go lubię.
OdpowiedzUsuńTe dziergane kwiatki boskie są, muszę i ja coś wymyślić, żeby je wkorzystać:-)
dziś juz zabieram się za jego książkę.
Usuńciekawe co wymyślisz z tym wzorem?piękny jest, to prawda.
Obrus widocznie musi swoje odleżeć! *^v^*
OdpowiedzUsuńTo z kwiatkami to będzie szalik? Chyba nie... Może wiosenna torba?
Ja też bardzo lubię opasłe tomiszcza, można się zżyć z bohaterami i historia tak szybko się nie kończy. Moi mistrzowie wielkich książek to Dukaj i Neal Stephenson.
obrus tak mnie zirytował, że nawet o nim nie będę pisac. Z kwiatkami będzie piórnik dla któejś dziewczyny(choć pewnie będę musiała robić dwa kolejne). A wiesz, że wcale nie kojarzę tych nazwisk, aż sprawdzę.
UsuńTo widze robisz plany pod katem pogody. Kwiatuszki sliczne, niestety przy moich umiejetnosciach robienia na drutach moge sobie tylko o czyms takim pomarzyc. Pozdrawiam serdecznie Beata
OdpowiedzUsuńmuszę czasem tak robić, bo maszyny nie wyniosę na dwór, a tak, szydełkową część mam zrobioną i coś może w końcu powstać.
Usuńmyślę, że trochę przesadzasz. Warto spróbować zrobić coś takiego na drutach, naprawdę.
Piękne te kwiatki! Niepojęte jest dla mnie jak można coś takiego małego wydziergać...
OdpowiedzUsuńno coś ty! ten wzór jest akurat prosty i bardzo przyjemny w pracy, a zabawa kolorami dodaje mu uroku.
UsuńNo nie! Tyle tego u Ciebie, że się można pogubić ;) super kwiatuszki! Natomiast opasłe tomiszcza mnie też kiedyś przerażały, a teraz 6 część książki nie stanowi takiego problemu :D
OdpowiedzUsuńTrochę prac pozaczynałam, ale wszystko mam nadzieję niedługo skończyć. Książka, mam nadzieję, że mnie wciągnie.
UsuńKwiatuszki ślicznie się prezentują:) Za "Draculą" nie przepadam - nie ze względu na opasłe tomisko, a raczej język, który dzisiaj można uznać za lekko archaiczny. Pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńKwiatki są niezwykle urokliwe, cieszę się, że "wpadłam" na tę stronę.
UsuńZaintrygowały mnie te obdziergane suwaczki. Nie wpadłam na to gdy szydełkowałam torebki, a tak chyba łatwiej zamki zamocować .
OdpowiedzUsuńja gdzieś widziałam cos podobnego i zaczęłam próbować. zobaczymy jak to wyjdzie
Usuńmnie też Folett przeraził, ale tylko dlatego, ze nie wygodnie by sie w łóżku czytało ;)
OdpowiedzUsuńwygody z tym nie będzie, nie da się ukryć...
Usuńśliczny ten kwiatowy wzorek
OdpowiedzUsuńtak, jest bardzo łądny i daje możliwości
UsuńTeż lubię wielostronicowe książki, ale nie zastanawiałam się nigdy dlaczego a odpowiedz "przez przypadek" znalazłam u Ciebie- żeby się za szybko nie rozstawać z bohaterami. Śliczne kwiatuszki. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńjak już wciągnie mnie jakaś historia, to najchętniej czytałabym i czytała
UsuńNoooo, to się dzieje u ciebie.
OdpowiedzUsuńtroszkę powstaje rzeczy i mam nadzieję dobrnę z nimi do szczęśliwego końca.
UsuńŁadne te dziergane drobiazgi, ciekawe, jakie zastosowanie znajdą.
OdpowiedzUsuńmają swoje przeznaczenie, jeśli wyjdą tak, jak mam w głowie zaplanowane.
Usuńpiękny wzorek obrałaś, a wracając do poprzedniego wpisu,strój wyszedł super.
OdpowiedzUsuńKsiążki 900 stron juz mnie przerażają,jakoś nie ciągnie mnie do tak długiego czytania.
dziękuję.
Usuńja z kolei nie lubię rozstawać się co chwila z bohaterami. chociaż myślę, że teraz wydali by tę książkę w kilku tomach, żeby zarobić.
Na kwiatki też się szykuję od jakiegoś czasu (Intensywnie kreatywna zrobiła kursik: http://www.intensywniekreatywna.pl/mt-kwiatki-na-drutach/), są bardzo śliczne a u Ciebie w dodatku smakowite (jakoś z malinami mi się kojarzą).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam! :)
motywy kwiatowe, jak ktoś lubi oczywiście, wychodzą na ogół pięknie; do tego pobawić się kolorami i jest ślicznie.
UsuńNa stronie znalazłam rzeczywiście piękne wzory. Podoba mi się przygotowanie zamków do dalszej pracy, muszę to zastosować w swoich pracach.
OdpowiedzUsuńja to gdzieś podpatrzyłam i tak mi się przypomniało podczas dziergania.
UsuńPiękny ten kwiatkowy wzór!
OdpowiedzUsuńwłaśnie, nic tylko chwytać za druty!
UsuńPracowitaś jak pszczółka ;))) Ja nie cierpię robić takich drobiazgów chociaż posiadać baardzo lubię :) Folett jest niesamowity, zobaczysz jak szybko Ci się skończy te 900 stron i będziesz chciała jeszcze. Ściskam Cię serdecznie.
OdpowiedzUsuńja z kolei, może ze względu na małe dzieci, nauczyłam się cieszyć zrobionymi drobiazgami, bo każdy duży projekt ciągnie się u mnie rok, dwa...
Usuńmam nadzieję, ze wciągnie mnie ta książka; na razie kilka stron za mną, bo zwyczajnie nie mam czasu!