...z mojego ogródka, wiosna na zdjęciach w moim domu...
W ogródku zielono i powoli, po chwilowym załamaniu, poprawia się pogoda. Od wczoraj znowu bardzo ciepło. To oczywiście jak najbardziej pasuje roślinom.
Powojnik górski(C. montana) już ma nabrzmiałe pąki:
Moje tegoroczne pupilki - nie dość, że dekoracyjne, to przepięknie pachną; przypominają mi bzy, a tych mi tutaj bardzo brakuje. Jakoś nie spotkałam się z lilakami w ogrodach czy parkach, przynajmniej w tych miejscach, które znam.
Gdzieś w lutym przycięłam uschnięte pędy fuksji, która zimowała w ogrodzie, w donicach. Dałam jej czas, bo zobaczyłam zielone łyko, więc nadzieja na odrost była. I oto od tygodnia pojawiają się młode pędy. Zatem w tym roku, bez sadzonkowania, ukorzeniania i całej tej zabawy, będę mieć znowu fuksje. Być może pokuszę się i przesadzę je do gruntu?
Poranne kadry moich pnączy: powojnika górskiego, który już "opuszcza" nasz ogród i idzie na podbój nowego
...i wiciokrzewu, który goni za powojnikiem, tyle, że z drugiej strony:
Tymczasem wiosna w domu zagościła za sprawą kwiatów z mojego ogrodu. Po którymś z ulewnych deszczy, parę kwiatów przygięło do samej ziemi, ścięłam je więc i napachniają pokój dzienny. Są tutaj i moi ulubieńcy:
Wydaje mi się, że to narcyz botaniczny, ale jaka odmiana?
I oczywiście żonkil...
Zmieniając temat z kwiatowego na kuchenny....
Dziś mogłam po raz pierwszy delektować się domowym jogurtem zrobionym przez termomiks. Wczoraj wieczorem nastawiłam, a dziś, po ponad 12 godzinach, był gotowy. Idealny, niezbyt kwaśny, kremowy, choć nie dodawałam śmietany, jak radzili. Bez cukru, bez żadnych dodatków.
Zazdroszczę pachnących narcyzów. Lilakow też nie mam na działce:( a czy N.poeticus kryje się gdzieś na grządkach nie wiem.Ostatnio zaskoczyły mnie szafirki.
OdpowiedzUsuńSuper ze TM się przydaje:))
Masz w domu prawdziwą ikebanę! *^v^*
OdpowiedzUsuńDużo dobrego słyszę o termomiksie, muszę się przyjrzeć temu urządzeniu!