środa, 15 kwietnia 2015

WDiC




z Maknetą.



Dziś szybciutko. Książka ta sama, co chyba ponad dwa tygodnie temu. Niewiele przeczytałam, bo podczas szkolnej przerwy świątecznej, która zakończyła się wraz z tym poniedziałkiem, nie miałam czasu, a niekiedy ochoty. Artur miał równo z dziećmi, dwa tygodnie urlopu, więc pojeździliśmy trochę po Irlandii. Zaowocowało to kilkoma wpisami o tematyce wyspiarskiej.
Do książki wróciłam i wciągnęła mnie bardzo, aczkolwiek nie jest to lektura, w której akcja pędzi i z napięciem czekasz na kolejne wydarzenia. Nie jest to książka typowa dla Mankella, więc niektórzy mogą się baaaardzo rozczarować.




W tle powstaje obrus, łączony koronką z elementów. Obrus zaczęłam wieki temu i czekał na swoje lepsze dni...



Mam nadzieję, że tym razem jak już go odłożę, to będzie skończony:) Pozostało do zrobienia jekiś milion kwiatuszków i finisz! :)

26 komentarzy:

  1. Milion kwiatuszków ....
    Niezła perspektywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dlatego mam nadzieję, że wytrwam!

      Usuń
  2. Ach, obrus będzie cudny, już to widzę:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. będzie śliczny, rób ten milion kwiatków,

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka piękna koronka! Cóż to jest milion kwiatuszków, dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę dać radę, bo obrus powienien być gotowy już niedługo.

      Usuń
  5. Powodzenia w dzierganiu miliona kwiatuszków, oby Ci się nie znudziło i niech będzie ich milion i jeden :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jednak będzie ich trochę mniej:) ale i tak dużo.

      Usuń
  6. Mankella bardzo lubię. Chociaż jedną z książek dziejącą się w Afryce , historia chłopca umierającego na dachu była bardzo trudna.
    A obrus jest niepowtarzalny. Każdego dnia rób jeden kwiatek .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta książka jest zupełnie inna w porównaniu do jego kryminałów. czyta się arczej na spokojnie, przenosząc jednocześnie myślami do Afryki, do jej mieszkańców i ich problemów.

      Usuń
  7. Co to tam milion, efekt będzie zdumiewający.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Oo, cierpliwości w dłubaniu ;-). Robisz metodą bez odrywania nitki czy każdy kwiatuszek osobno?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy osobno, ale za to łączone od razu są dwie części obrusa. idzie szybko, tylko ta ilość!

      Usuń
  9. Ale sliczny jest ten obrus laczony szydelkowa koronka. Zawsze zachwycaja mnie te wszystkie Twoje serwetki i dekoracje na stol. I zawsze jak od Ciebie wychodze lapie za gazetke z wzorami i szukam jakiegos pomyslu na serwetke. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  10. :) uśmiechu i pogodny ducha milion kwiatuszków to nie banalna rzecz. Uda się się i będzie pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że komuś innemu też się spodoba

      Usuń
  11. Obrus czekał i się doczekał? Milion kwiatuszków? Spójrz w niebo w bezchmurną noc i od razu zobaczysz, ze to niewiele. Trzymam kciuki i czekam na efekt końcowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) dobre... gdybym miała wydziergac takie neibo, to chyba jednak bym się poddała.

      Usuń
    2. Ale z kwiatuszkami się nie poddasz, prawda?

      Usuń
  12. Obrus zapowiada się pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Obrus będzie piękny, bo już to widać:) Podziwiam za ten milion kwiatuszków - dla mnie jeden jest prawdziwym wyzwaniem...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widzę że wiernie dziergasz i czytasz,ja już odpadlam.

    OdpowiedzUsuń