piątek, 1 maja 2015

W końcu wiszą!




Rok temu trafiłam na dwa obrazy olejne, w bardziej niż bardzo, przystępnej cenie. Oczywiście sprawa wyglądała tak, że najpierw przyciągnęły moją uwagę, a potem poszłam się pytać o cenę, po czym za kilka minut, szczęśliwa, pakowałam je do auta. 
W domu musiałam je nieco odkurzyć i... pozostało tylko znaleźć miejsce(już po drodze do domu wiedziałam, gdzie zawisną) i wbić gwoździe w ścianę. Ostatni punkt okazał się najbardziej czasochłonny. Rok minął, no prawie rok, aż podczas ostatniej bytności naszego sąsiada stolarza, w końcu obrazy znalazły się na ścianie. Teraz pozostaje mi tylko zamalować wzór, który jest poniżej obrazu. To nastąpi już wkrótce - taką mam nadzieję, bo małżonek psychicznie jest już nastawiony na odnawianie korytarza. 



W miejscu drugiego obrazu zawisł kolejny olej, który zakupiłam ostatnio. Jego poprzednik powędrował na dół i zawisł tuż przy wejściu. Żeby jednak tak móc się pojawić, zniknąć musiał malunek ogromnego kwiatu. Malowałam go kilka lat temu, a teraz zamalowywałam dwa dni. Najpierw dwie warstwy białej farby, a następnego dnia - dwie warstwy żółtej. Już jest niewidoczny.


Ciekawe czy zamalowanie żółtego wzory będzie równie czasochłonne?

Wróćmy jednak do obrazu. Wisi na kompletnie żółciutkiej ścianie.


Tutaj wspomniany wcześniej, trzeci obraz.


Wszystkie trzy obrazy są całkiem pokaźnych rozmiarów. Przyciągają uwagę zaraz po wejściu do domu.

W łazience zawisłaz kolei kolekcja perminów. Te czekały 7 lub 8 lat na oprawienie. Wyszyłam je gdzieś w początkach naszego pobytu w Irlandii, kiedy jeszcze myśleliśmy, że 2-4 lata i wrócimy do Polski. Nie oprawiałam wtedy prac, tylko wkładałam do szuflady. I tak sobie przeleżały.
Ostatnio przypomaniałam sobie o nich, a wszystko za sprawą wspomnianej obecności stolarza, który wymienił mi zwykłe lustro łazienkowe na kryształowe, które co prawda wisiało, ale kompletnie schowane, jako że w pokoju pojawiła się ogromna szafa. Mieć piękne lustro i je chować... bez sensu. Decyzja zapadła i lustro wisi. A obok lustra trzy obrazki:



Na haft czeka jeszcze dwa schematy z kompletu, które dopełniłyby całości.



Był czas, że lubiłam wyszywać perminy, zwłaszcza monochromatyczne. Powstało jeszcze kilka w tematyce chińskiej, w kolorze niebieskim, ale wszystkie powędrowały w świat.




Zdjęcia powychodziły jakoś śmiesznie, ale obrazki już były na ścianie, a ja, jak zawsze, spieszyłam się i już ich nie zdejmowałam.



Pozostaje mi chwycić za igłę i doszyć kolejne dwa, bo nawet ramki mam do kompletu!

8 komentarzy:

  1. chwytasz się remontu,pięknie Ci wychodzi, obrazki śliczne a hafciki pięknie pasują do łazienki,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, bardzo dziękuję. cieszę się ogromnie, że w końcu to wszystko znalazło swoje miejsce!

      Usuń
  2. Zmiany na wiosnę! *^v^*
    Nigdy nie ma tak, żeby coś było od razu montowane po zakupie, wszystko musi swoje odleżeć i odczekać. Najważniejsze, że obrazy i lustro doczekały się na swoją kolej i stolarza! ^^*~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że wszystko kupione, odłożone i czeka, czasem nieznośnie długo. Wkurza mnie to strasznie, bo np. moi sąsiedzi mają wszystko zamontowane od razu. No, ale inna sprawa, że on jest budowlańcem i po prostu to lubi.

      Usuń
  3. A gdzie szafa? Chcę nową szafę zobaczyć:) Szkoda mi tych Twoich malunków podobały mi się bardzo, ale rozumiem, że mogły Ci się znudzić i potrzebujesz zmiany.
    Daj znać,czy jeszcze jest u mnie problem z wirem, znalazłam gdzie to się podpięło i usunęłam.pa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to nie tak, że się znudziły, musiałam wybrać co ważniejsze: czy obrazy, czy malunki, bo te dwie rzeczy nie mogą egzystować obok siebie. Reszta malunków zostanie - te wzdłuż schodów. Chyba, że zmienię je na jakieś inne. Coś mi chodzi po głowie.

      Usuń
  4. U mnie też tak jest, że zanim coś znajdzie się na właściwym miejscu, to najpierw musi nabrać mocy. :))
    Piękne obrazy, piękne Twoje hafty...
    Jak zmiany, to zmiany, może trochę kwiatka żal,
    Pięknie teraz masz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to chyba już tak jest w niektórych domach, rodzinach... jak nie odleży, to się nie liczy:)
      dziękuję za miłe słowa/

      Usuń