niedziela, 14 grudnia 2014

Lukrowanie pierników, mały pożar....



...sleep over i 3 niedziela adwentu za nami.


W czwartek i piątek Małgosi klasa śpiewała kolendy i pastorałki w lokalnym oddziale Credit Union. To taka tradycja. Szkoły wysyłają wytypowane klasy, aby te, w okresie przedświątecznym, uprzyjemniały czas ludziom robiącym zakupy, bądź załatwiającym sprawy. W piątek poszłam z Izabelą - która wciąż była ze mną w domu, jako że dopadło ją wstrętne choróbsko - do CU i wysłuchałam koncertu. Dziewczynki, razem z kilkoma nauczycielkami, pięknie kolędowały.



Jutro Monika ma świąteczny występ w szkole, na który też wybieram się z Izabelą, muszę ją tylko zabrać wcześniej z przedszkola. Cały tydzień, który się zaczyna, zarysowuje się bardzo, bardzo intensywnie, ale póki co...



W sobotę po południu przyszła do Małgosi przyjaciółka, aby zostać na noc, czyli na tzw. sleep over. Postanowiłam zapewnić dziewczynom trochę rozrywki - a sobie ująć pracy - i zaproponowałąm lukrowanie i ozdabianie pierników.
Świeczki paliły się nastrojowo na stole, czwórka dzieci siedziała i poszukiwała Wally'ego w książkach pt.
"Where is Wally?"(Gdzie jest Wally?). Bardzo wciągające zajęcie! - dodam tak na marginesie. Ja tymczasem przygotowywałam lukier kawowy i może dlatego umknął mi pierwszy zapach dymu w oparach kawy.
W pewnej chwili Abby odezwałą się: co tak śmierdzi? Odwróciłam się i zobaczyłam, że obok dzieci zaczęło się palić opakowanie po książkach, a one sobie siedzą i dalej szukają Wally'ego. Szybko podbiegłam, zgasiłam płomyk i uratowałam książki.
Zarówno dzieciaki, jak i ja, dostaliśmy nauczkę. Ja więcej nie zapalę świeczki w ich obecności, a one nauczyły się, że ogień należy traktować bardzo poważnie, bo ten jasny płomyk, to potęga, której nie potrafiłyby opanować!
Poszkodowany został trochę nasz drewniany stół, ale on już  i tak nosi ślady wielu historii. Jego blat może wiele opowiedzieć:) Jeden znak więcej nie robi specjalnej różnicy.

W końcu zaczęłyśmy ozdabianie ciastek. Dwa pudełka pierników dostały nowy wizerunek. Kiedy tak leżały na stole, doszłąm do wniosku, że ze zużytych 2kg mąki coś niewiele tych pierników wyszło. W zasadzie, powinnam napisać, że wyszło dużo, tylko niewiele zostało.




Izabela ponownie wykazała się niezwykłą cierpliwością i dokładnością. Oto jej pierniczki - jedne z wielu:




W końcu powiesiłam w oknach papierowe śnieżynki:



Nawet nie spodziewałam się, że będą tak efektowne i widoczne z daleka:



Od środka wyglądają równie ładnie, dlatego naprawdę polecam zrobienie kilku:



W ruch poszły czapki elfów, które wydziergałam jakieś dwa tygodnie temu. Wszystkie trzy dziewczyny dostały takie same nakrycia głowy i już od tygodnia paradują w nich do szkoły. Nikt się nie dziwi i nie śmieje, bo nawet nauczyciele noszą tematyczne sweterki: dziergane w renifery, mikołaje, śnieżynki, itp...:


I tak to mija nam 3 niedziela adwentu - trzeci kandelek się świeci:




...a moje dzieciaki wciąż nie mogą się zdecydować, jakie postanowienie powinny podjąć na czas adwentu. Rozprawiają o tym już 3 tydzień, odkąd  w szkole podjęty został ten temat. Propozycji miały kilka.



Monika na przykład stwierdziła z uśmiechem, że może postanowić nie jeździć do szkoły polskiej! lub nie odrabiać lekcji. Cwaniara jedna. Kiedy zaproponowałam, że może odstawimy słodycze lub telewizję, podniósł się lament. Tego nie można, tak nie, one się nie zgadzają, bo bez tego NIE PRZEŻYJĄ!


Z lekka przypominam im, że niedługo skończy się czas wyżeczeń, a one i tak nie podejmą decyzji:)




6 komentarzy:

  1. Dobrze, że nic Wam się nie stało!
    Pięknie macie udekorowane pierniczki. Nasze takie gołe leżą...
    A tu znajdziesz czipsy z jarmużu: http://www.olgasmile.com/chipsy-z-jarmuzu.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za przepis,skorzystam w przyszłości

      Usuń
  2. pierniczki masz cudownie polukrowane,moje nie sa takie piekne,czapusie super a ogień? ba,zdarza się ,nam się od wianka adwentowego zaczeła meblościanka tlić,smród nieziemski, ale trzeba uważać, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no z ogniem nie ma żartów. już dzieciaki to wiedzą

      Usuń
  3. Nie wiem co pierwsze chwalić ;-). Śnieżynki - super, czapki - super, pierniczki - super!
    Jestem pod wrażeniem umiejętności i cierpliwości Izabelki.
    Komentuje tak hurtem, ale mam duże zaległości w czytaniu blogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za pochwały! miło mi w imieniu moich dzieciaków

      Usuń