czwartek, 29 września 2011

Kwiatowe wspomnienia



... z Heywood Gardens.



To po ostatnim wakacyjnym pobycie w tamtych ogrodach. Kilka zdjęć:


Zantedeschia, czyli tzw. kalia



Wysoka, smukła...






Ogród różany urzekł mnie barwami, kształtami kwiatów i zapachem:






Pamiętacie popularną niegdyś różę? Rosa rugosa, czyli róża pomarszczona. W dzieciństwie jadło się owocki; kiedyś pełno jej było wszędzie:




A tu jaka piękność!




Nagietki w odmianach pełnych urzekają swoją urodą:




Kontrastowe zestawienie tawułek:




Liliowce, czyli Hemerocallis:



Tutaj już prawie przekwitały. Liliowce są bardzo wdzięcznymi bylinami. Można dobrać odmiany o różnych kolorach i porach kwitnienia, i w ten sposób zapewnić sobie ogród pełen kwiatów przez dość długi czas. 

I na koniec dzwonki brzoskwiniolistne :



Campanula persicifolia



W dwóch kolorach. Kwitły całe ich poduchy. Porażały bielą i fioletem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz