wtorek, 6 września 2011

Rock of Cashel, Co. Tipperary





Sobota upłynęła pod znakiem wycieczki do miejscowości Cashel, gdzie na wyniesionej wysoko skale, wieki temu, zbudowana została twierdza. Rock of Cashel, Cashel od Kings czy też St. Patrick's Rock, to jedno z  najbardziej znanych miejsc w Irlandii. Tu kierują się praktycznie wszystkie wycieczki. W sumie nie ma się czemu dziwić, w końcu to dawna twierdza królów Munsteru - jednej z czterech prowincji Irlandii; ich duma, ich potęga... ale też główny cel inwazji normańskich przez setki lat.


Tu, został ochrzczony król Aenghus, ochrzczony przez samego św. Patryka. Działo się to w V wieku. Tu, król Brian Boru, został koronowany na króla Irlandii. To tutaj zbodowany został pierwszy kościół w stylu romańskim - Kaplica Cormaca.

A jak to wszystko wygląda na zdjęciach?


Dojeżdżając do Cashel, zatrzymaliśmy się na poboczu:



Pogoda była średnia; mało słońca, deszczowe chmury wciąż straszyły, ale na strachu się skończyło. Ze względu na pogodę, zdjęcia są dość ponure. Nie wszystkie, ale spora część.



Do samej twierdzy wspinamy się pod górę. Te wszystkie głazy w tej chwili wyglądają nawet przyjaźnie, w porównaniu z tym, co widzieliśmy na rycinach. Kiedyś naprawdę trudno było dostać się do zamku.





Wysokie mury...




Niestety, ale część zamku jest w tej chwili odnawiana, stąd całą moc rusztowań, które przesłaniają widok.









I czas na detale architektoniczne:






Cała budowla łączy w sobie styl romański(Kaplica Cormaca, obecnie zasłonięta rusztowaniami) i gotyk - katedra.





Kamień, kamień i jeszcze raz kamień...




Szarość, mało ozdób - to cechy irlandzkich kościołów.




Widoczna w tle okrągła wieża, to najstarsza część całej twierdzy. Budowana była "na sucho", bez użycia zaprawy.





Katedra i jej masywność...




Piękne sklepienia...





...smukłe łuki...


Daleko, poza murami twierdzy, ruiny opactwa; o nim będzie w następnym wpisie:











Oczywiście cmentarz i krzyże...



Wyszło dość ponuro, ale tak chwilami było: pochmurno, wietrznie.


Widok od strony cmentarza:




Po trudach wędrówki, Izabela przysiadła na jednej z płyt nagrobnych:




Dzieciaki wybiegały się za wszystkie czasy, bo teren cały czas wznosił się i opadał, nawet na tak małych przestrzeniach. Izabela nijak nie potrafiła utrzymać pionu, cały czas opadała na czworaka lub zjeżdżała na pupie.
Wywiało nas solidnie, ale przyznaję, że podobało mi się to miejsce - kolejne spotkanie z potęgą twierdzy zbudowanej całe wieki temu.

hrabina.ee, wtorek, 06 września 2011

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz