niedziela, 2 maja 2010

Powolutku ruszyłam




...z zapowiadaną serwetką/serwetą. W tej chwili mam naprawdę mało:




Może kilkanaście rządków zrobionych, a ponad drugie tyle przede mną. Wiadomo jednak, że to, co przede mną, to duże okrążenia. Już teraz widzę, że chyba wyjdzie całkiem spora rzecz.  



Poza szydełkiem dążę konsekwentnie do uszycia sukienek dziewczynkom. Co prawda lato nas nie rozpieszcza, więc i pośpiechu nie ma, ale coś tam staram się zrobić. Wczoraj odrysowałam z gotowej sukienki górę - przód i tył:


 
Teraz potrzebuję tylko chwili wolnej, żeby przenieść to na materiał.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz