Wczoraj, przy okazji wizyty w szpitalu, odwiedziliśmy po raz pierwszy miasto Tullamore - stolicę hrabstwa Offaly. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu na chodzenie po samym mieście, ale kilka fotek udało mi się zrobić.
Nad Grand Canal pięknie kwitły migdałki trójklapowe:
Zdjęcie nie oddaje całego uroku tego miejsca, który osiągnięto dzięki przerzuconym przez wodę mostom o lekkich konstrukcjach.
Prawie każda droga jest teraz otoczona kwitnącymi drzewami:
I oczywiście typowy dla nas ruch lewostronny.
W oddali dostrzegliśmy spory budynek, stojący na wzgórzu:
W miarę zbliżania i obchodzenia go naokoło - tylko z jednej strony jest podjazd - wyłaniał się coraz inny jego obraz:
Na tle tego nieba, z otaczającymi go ciemnymi drzewami, wyglądał trochę ponuro.
Wkoło rośnie dużo starych drzew, które nadają swoisty klimat temu miejscu. Część z nich jest już obumarła, ale nadal nie została usunięta:
Tak wygląda tablica informacyjna przed kościołem:
Dziewczynki wspinały się na "zbocza" - dla nich całkiem spore:
...a później potrzebowały pomocy taty:
Tak kościół prezentuje się od tyłu:
Urzekły mnie piękne okna:
Część była z witrażami, których nie potrafiłam odpowiednio ująć.
Na tyłach znajdowało się małe wejście z kruszącymi się już lekko schodami oraz trawą i mchem, które wrosły między kamienie:
Kościół otoczony jest przez majestatyczne żywotniki, którym dostojności dodaje ciemna zieleń:
Kontrast między trawą, a drzewami był naprawdę taki mocny, zwłaszcza w ostrych promieniach słonecznych.
I widok z samej góry na miasto i wzgórza w oddali:
Aż Monika stała pełna podziwu z zamyśleniem na buzi:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz