...czy też "piątecek!" - tak wykrzykuje Izabela na powitanie ojca, kiedy wieczorem odbieramy go ze stacji kolejowej.
Z większą werwą wstaję w piątek rano, bo wiem, że po południu już będzie luzik!
Czwartek jest intensywny pod względem lekcji dzieciaków, bo przygotowują się one do cotygodniowych testów. Czasem idzie to lepiej, czasem gorzej. Wczoraj na przykład, Monika chętnie uczyła się spellingów, czyli literowania słów angielskich. Każdego tygodnia mają 12 słów do nauczenia. Niby nie jest to dużo, ale też i nie mało, jak na pierwszoklasistów. Początkowo nauczycielka dyktowała słowa na testach, a dzieciaki miały je prawidłowo zapisać. Teraz, dyktuje już zdania i z ich kontekstu trzeba wywnioskować, o jaki wyraz chodzi. W angielskim, tak jak i w polskim, są słowa, które brzmią tak samo, a zapisywane są inaczej(morze, może). Tutaj jest tego o wiele więcej i zdarza się, że Monika popełnia błędy. Nie jest to jednak tak straszne, żeby się tym mocno przejmować; zapewne mieści się w normach.
Gosia też ma testy i są one - jak na 4-tą klasę przystało - o wiele poważniejsze. Dochodzi język irlandzki - też literowanie wyrazów, ale na ogół moja najstarsza pociecha nie ma wielkich problemów z zaliczeniem na maksa.
Izabelka, jako jedyna, cieszy się na razie wolniejszymi czwartkami i piątkami bez testów:)
Ostatnio Izabela zaczyna używać języka polskiego trochę częściej; gdzieś w główce pamięta, że za 6-7 tygodni lecimy do Polski. Czasem przekręci wyraz, tworząc coś pociesznego, ale używa swojej konstrukcji namiętnie i z całkowitą powagą. Mówi na przykład:
PANTOLFE, a nie PANTOFLE
WALINA, a nie WANILIA i tak powstały polsko-angielskie WALINA ICE-CREAMS (lody waniliowe)
Zamiast zakładać kalosze, my PUT ON KALOSZES i GETTING BUŁKAS, zamiast kupiowania bułek.
Innym ciekawym wyrażeniem jest określenie natężenia uczucia, długości, wielkości, itp. Izabela mówi, że kocha mnie jak 154(I love you one hundred and fifty four), czekała tak długo jak 154, jest zła jak 154, itp.
Systematycznie, co piątek, dzieciaki liczą ile tygodni zostało do wylotu do Polski. Plan pobytu już jest opracowany na wszelkie sposoby: najpierw Warszawa, a potem Radzyń? A dlaczego tak? A może najpierw polecimy do Radzynia?,Samolot tam nie ląduje!?, A może tu zostaniemy 3 dni, i tu 3 dni, a potem znowu tam 3 dni.... Każda z nich ma swój przepis na pobyt. Każda ma już listę rzeczy do zabrania do PL i najchętniej już pakowałaby swój bagaż.
Natomiast Aerlingus robi mi co miesiąc niespodziankę i wysyła maila ze zmianami godzin lotu. Nie są to zmiany wielkie, ale wykupując parking długoterminowy w Dublinie, mają one jednak znaczenie. Jedna godzina przesądza czasem o opłacie za dodatkowy dzień. Stąd jeszcze nie dokonałam rezerwacji i nie wiem, kiedy to zrobię. Paszporty - wszystkie 4 - leżą jeszcze w ambasadzie i czekają na odbiór. Mamy plan spotkać się z Plunkettem i Lyn i wtedy odwiedić też ambasadę.
Tymczasem zaczął się sezon wycieczek szkolnych. Izabela zaliczyła swoją wczoraj. Byliśmy w Lullymore i choć pogoda nie dopisała na 100%, to dzieciaki wyszalały się na maksa. Monika już dostała pieniądze na swoją wycieczkę, która odbędzie się 4 czerwca. Kierunek - ranczo z kucykami. Gosia natomiast jedzie do parku wodnego(oby nie pod gołym niebem!), też gdzieś w czerwcu. Szczegóły nadal pozostają tajemnicą.
Tydzień temu mieliśmy przyjemność być gośćmi na I Komunii u córki naszych przyjaciół. Corina i Shane postawili na grila, nie na restaurację i powiem jedno: wypadło wspaniale. To nasunęło mi myśl, żeby w przyszłym roku zrobić coś podobnego u nas. Dziś nawet już zaprzyjaźniony rzeźnik(jakkolwiek to brzmi) dyskutował ze mną o tym planie. Zapewnił mnie, że przygotuje dla nas wszystko i na pewno wyjdzie to lepiej, niż restauracja. Przy okazji zaproponowała pomoc swojego syna, któego próbuje wyswatać z moją siostrą:) Szykuje się impreza - jak to mówi Izabela - jak 154!
A tymczasem mój powojnik rozwija kolejne kwiaty:
...które w porannym słońcu wyglądają bosko!
Przed domem, kolejny powojnik górski, szykuje niespodziankę. Tym razem będą to kwiaty pełne:
Miłego weekendu wszystkim życzymy!
\