wtorek, 6 lutego 2018
Kolor... światło...
Żółte żonkile - pierwsze w tym roku; z tym, że nie z mojego ogrodu :) tylko ze sklepu. Rozwinęły się momentalnie i rozświetlają nasz pokój już kolejny dzień.
Na parapecie zaczynają kwitnąć tulipany. Widać, że cebulki nie były pierwszego sortu. Nawet nie drugiego, podejrzewam. Cieszą jednak oczy, bo o tej porze roku, chyba każdy kwiat raduje duszę.
Pomiędzy cebulkami wetknełam zaszczepki pelargonii i zdaje się, że już zaczynają rosnąć.
Zakończyłam prace nad kompletem podkładek. Będą jak znalazł na prezent, gdyby taki był potrzebny.
Do tego wpadły mi pod szydełko dwa wzory:
Leżały od lat i czekały na swoją kolej.
I ostatnie prace: poduszki ozdobne.
Haft nie jest mój. Nabyłam go z drugiej ręki i musiałam naprawić przęsełka.
Praca była mrówcza i średnio przyjemna, wszak łatwiej jest haftować od początku, niż naprawiać porwany haft.
Warto jednak było poświęcić trochę czasu, bo efekt mnie zadowala, nawet bardziej, niż zadowala.
I tak dobrnęliśmy do końca obecych robótek. Niedługo kolejne, bo wyciągnęłam maszynę do szycia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kapitalne poduchy,serwetki też cudne a kwiaty super aż blog promienieje,
OdpowiedzUsuńPoduchami jestem zachwycona
UsuńNo prosze, jaka Ty pracowita mroweczka!
OdpowiedzUsuńWszystkie prace ladniutkie - i te robione od zera i naprawy.
Kwiatuszki ciesza oczy, takze na fotografiach!
Pozdrawiam,
Motylek
Tak się zebrało, bo jakoś nei czytałam za dużo ostatnimi czasy.
UsuńO tak, tego mi potrzeba - swiezych kwiatow, chocby z supermarketu - jutro kupie. Serwetki i poduszki wyszly swietnie. No to czekam niecierpliwie na efekty szycia. Bedzie sukienka?
OdpowiedzUsuńnie sukienka, nie. coś dla domu :)
UsuńMnie się kiedyś haft hardanger zepsuł w praniu, a tak lubiłam te serwety, sama wyszywałam... I wyrzuciłam, bo doszłam do wniosku, że nie dam rady naprawić:-(
OdpowiedzUsuńPoduchy bardzo efektowne. Serwetki/podkładki szydełkowe też mi się podobają:-). Piękne prace!
Dziękuję.
UsuńCzasem faktycznie praca włożona w naprawę nie jest tego warta, czasem nas przerasta, na pierwszy rzut oka, a potem okazuje się że nie było tak źle.
Bardzo fajny blog. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Będę częściej tutaj zaglądać.
OdpowiedzUsuńŚwietna inspiracja. Uwielbiam blogi o takiej tematyce. Są bardzo inspirujące.
OdpowiedzUsuńPiękne kwiaty, świetny blog :)
OdpowiedzUsuńWszystko piękne. Poduchy naprawione i wyglądają jak nowe.
OdpowiedzUsuńMnie zauroczyły podkładki - wzorek jest prosty i bardzo sympatyczny.
Pozdrawiam ciepło