czwartek, 1 lutego 2018

Czerwona bawełna



...która leżała w pudełku, w końcu znalazła swe przeznaczenie. Powstały z niej bieżnik i mini serweta na stół. Do niczego innego nie widziałam zastosowania dla tej nici; nie lubię robić ubrań z bawełny, bo wychodzą beznadziejne, rozlazłe i brzydkie.




Bieżnik i serweta będą przynajmniej wykorzystane.



Nie zauważyłam nawet, że powiesiłam serwetę do góry nogami i róża zwisa smętnie głową w dół.


I jeszcze w domu z tematycznym świecznikiem...






Tulipany już coraz wyższe i coraz ich więcej. Zapomniałam, gdzie je powtykałam i teraz to takie niespodzianki. Nie robię zaznaczeń w ogrodzie, podobnie, jak nie robię notatek, kiedy dziergam... taka już moja natura.




Jeszcze przebiśniegi:





14 komentarzy:

  1. Ty zawsze na czas ze wszystkim zdążysz. Do walentynek sporo czasu, a tu proszę już bieżnik gotowy. Wiosennych kwiatków u mnie brak, ale z przyjemnością podglądam Twoje
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzaj! akurat nawinęła mi się bawełna i wzór pod nią podpasowałam; żeby było ciekawiej, to tylko te dwa miałam na taką ilość nici i tak wyszło. w sumie, całkiem fajnie wyszło :)

      Usuń
  2. No i pięknie,lubię te zaległe włóczki i aż się klapka w mózgu otworzy że coś z nich mogę zrobić,wtedy robota śmiga,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie tak, poza tym, czasem ilość ogranicza i wybiera się wzór, który wcześniej był, ale jakoś nie mógł się doczekać wytypowania.

      Usuń
  3. Nie podejrzewam Ciebie, ze fotki przebiśniegów robiłas w ubiegłym roku, a zamieściłaś teraz...Zazdroszczę, w moim ogródki dopiero wychodza z ziemi..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo rozumiem... fotki przebiśniegów, przynajmniej w tym wpisie, są z tego roku:)ale faktycznie przebiśniegi zaczynają wycylać się z ziemi u nas już w grudniu.

      Usuń
  4. Fajnie wyszło, taka grubsza bawełna rzeczywiście kiepsko wchodzi w ubraniach. Dobre zastosowanie znalazłaś! Cienka bawełna merceryzowana natomiast nosi się świetnie i nawet na szydełku nie jest sztywna, ale to na pewno wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat nie bardzo znam się na bawełnie ubraniowej, bo mam z nią raczej małe -lub złe - doświadczenia. jak już coś robię z tej nici, to raczej użytkowego dla domu, niż z dziedziny ubraniowej.
      Ta czerwona tak leżała i leżała i już mnie gdzieś tam w podświadomości irytowała.

      Usuń
  5. A Walentynki się zbliżają, więc będzie idealna dekoracja na to święto:-).
    Ja lubię ubrania z bawełny, ale wypraktykowałam już, że lepiej się do nich sprawdza cienka nitka i lepsze są druty, bo tak nie pogrubiają robótki, wadą bawełnianych dzianin jest dla mnie tylko ich ciężar...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się akurat dobrze złożyło:) pomysł przyszedł w czas i nici były...
      ja nie lubię tego rozłążenia się robótki. Może źle dobieram wzór, nie wiem. z ciężarem też masz rację i tu nie pomyślałam o drutach... faktycznie, one dają mniej nici na cm2...

      Usuń
  6. Piękny bieżnik i serweta!
    Kolor faktycznie od razu skojarzył się z Walentynkami. :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak wyszło, może podświadomie wybrałam ten kolor :)

      Usuń