piątek, 25 lipca 2014

Letni ogród...




...ledwo dyszy, mimo podlewania.


Powojnik kwitnie tylko górą, bo w tym roku za bardzo go pożałowałam i nie przycięłam zbyt mocno.



Za to rozwija coraz więcej i więcej kwiatów, w pięknym, ciemnym kolorze:



Niektóre pędy poszły przez całą szerokość ogrodu i splotły się z wiciokrzewem:



Z przodu domu zażółciło się od nachyłków, które ożywiły ogród:


W rogu są dwa groszki pachnące: jeden wspina się koło słupa elektrycznego, drugi został przeniesiony w sam kąt ogrodu i zapełnia miejsce po przekwitłych ostróżkach:



A przed drzwiami do domu coraz mniej miejsca, które stopniowo jest przejmowane przez lobelie:


Dodam jeszcze, że wieczorami, z obu stron domu zapach rozsiewa maciejka. Pachnie niesamowicie!

W tym roku widziałam po raz pierwszy świetliki! Całe mnóstwo krążyło w okolicy naszego domu. Próbowałam zrobić zdjęcie, ale to nie na moje możliwości aparatowe, a może umiejętności? Wyszła czerń poprzecinana złotymi smugami. Za to na żywo - spektakl warty ujrzenia!

3 komentarze:

  1. Super że macie świetliki!Widziałam to cudo dwa razy w życiu. Zachwycające!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachwyciły mnie lobelie,mają o wiele większe kwiaty niż moje!
    Świetliki -widziałam je tylko raz, Przecudne zjawisko.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Urokliwy Twój zakątek. :) Świetliki też widziałam tylko raz - może to tak ma być. :))
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń