środa, 30 lipca 2014

Wakacyjne muszle...




...i co można z nich zrobić? Na przykład zawieszkę, która na wietrze wydaje miłe dla ucha dźwięki; bardzo delikatne i dość ciche.



Połączyłam muszle sznureczkiem, umocowałam na długiej wykałaczce i zawisiłam na dworze.

Niektóre muszle miały już zrobione otwory:



Inne dało się zawiesić bez dziurawienia...



...a w jeszcze innych wywierciłam dzirki nożem:



Muszelkowe wspomnienie wakacyjnych wyjazdów wisi koło tarasu i delikatnie dzwoni. Ja natomiast oddaję się przyjemności czytania:


4 komentarze:

  1. Witaj,Aniu! Z przyjemnością cofnęłam się o kilka postów i obejrzałam cudowne zdjęcia z wycieczek i ogrodu.Piękna ta dekoracja z muszli,no i przywołuje wspomnienia :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybciej ci poszło, Aniu z wykonaniem z zawieszki z muszli niż mnie - a też nosiłam się z zamiarem zrobienia letniej dekoracji z rozmaitych muszli - cóż, w pierwszym podejściu nie mogłam się w niektórych z nich dowiercić bo miałam za miękkie wiertło - co prawda nasz dobry przyjaciel zakupił dla mnie wiertło kobaltowe, ale nie zdążyłam jeszcze wypróbować. Czasu potrafi mi zabraknąć nawet na drobne rzeczy, choćby komentarz napisać, a wszak śledzę twoje wpisy regularnie, cudne kwiatki, no i oczywiście wycieczki. Bardzo mi się podoba, że dużą wagę przywiązujecie do tego, by dziewczyny zabierać w różne interesujące miejsca, zresztą chyba oboje lubicie te wypady.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna ozdoba, też sobie planuję, mam mnóstwo muszli, ale jakoś wciąż jeszcze nie skrystalizował mi się pomysł, jak to zrobić, choć w sieci oglądałam mnóstwo inspiracji. Twoją dzwoniącą zawieszkę dopisuję do listy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, widzę nowa Morton uwielbiam, muszę sprawdzić czy u nas jest, fajny pomysł z muszlami. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń