Myślałam, że w momencie, kiedy sezon w mojej pracy się skończy, będę mieć trochę więcej czasu. Jakoś się jednak na to nie zapowiada.
Ścięłam część bluszczu, który powędrował do szkoły, na sadzonki.
Myślałam, że w momencie, kiedy sezon w mojej pracy się skończy, będę mieć trochę więcej czasu. Jakoś się jednak na to nie zapowiada.
Ścięłam część bluszczu, który powędrował do szkoły, na sadzonki.
W ogródku małe zamieszanie.
Do ziemi powędrowały kolejne kwiaty z pojemników: piwonie, werbena i kocimiętka; do tego przesadziłam dwa liliowce i wszędzie dołożyłam cebulki wiosennych kwiatów.
Pod kompostem jest podwójna warstwa tektury, żeby ograniczyć chwasty.
Na razie wygląda to smętnie, tym bardziej, że podcięłam fuksję i nagle zrobiło się pusto.
Myślę, że za rok, wyprowadzę fuksję na trochę wyższym pniu, żeby dolne gałęzie nie kładły mi się na ziemi.
Ponieważ tego dnia nie miałam ze sobą swojego aparatu zdjęcia zrobiłam na szybko, telefonem.
Tym razem kościół Św. Trójcy ufundowany przez magnacką rodzinę Mniszchów. Kto chętny zapraszam do poczytania na oficjalnej stronie Urzędu Miasta
Widok na dzwonnicę
Pomidory już ogłowiłam i teraz tylko pozostały grona do dojrzewania