niedziela, 16 października 2022

Na ogrodowym zapleczu

 


Myślałam, że w momencie, kiedy sezon w mojej pracy się skończy, będę mieć trochę więcej czasu. Jakoś się jednak na to nie zapowiada.  

Ścięłam część bluszczu, który powędrował do szkoły, na sadzonki. 



Dwie gliniane, płaskie donice obsadziłam miniaturowymi żonkilami, szafirkami(Muscari azureum) i  Szachownicą kostkowatą. Teraz będą sobie czkały na wiosnę.


W kilku innych doniczkach mam cebulki przebiśniegów - wykopanych z mojego ogórdka i podzielonych,bo tak najszybciej można je rozmnożyć, śniadka - Ornithogalum dubium i kolejnych szafirków. 

W mojej mini szkółce przygotowane do zimowania są już bukszpany, kocimiętka - z tegorocznych sadzonek:
  


Hebe


Głogownik - Photinia 'Pink Marble'



Lawenda wąskolistna



Pięknie ukorzeniły się Żurawki(Heuchera)



 ...i Żuraweczki(Heucherella):



Wrzośce zaczynają rozwijać pierwsze kwiaty:





Nemezja jest teraz tak piękna, że wstawiam kolejne zdjęcia:





Ostatnie róże...



I begonie, które będę próbowala jakoś pzrechować, choć tak naprawdę nie bardzo mam miejsce:



poniedziałek, 10 października 2022

Małe zamieszanie

 

W ogródku małe zamieszanie. 

Do ziemi powędrowały kolejne kwiaty z pojemników: piwonie, werbena i kocimiętka; do tego przesadziłam dwa liliowce i wszędzie dołożyłam cebulki wiosennych kwiatów. 

Pod kompostem jest podwójna warstwa tektury, żeby ograniczyć chwasty.

Na razie wygląda to smętnie, tym bardziej, że podcięłam fuksję i nagle zrobiło się pusto. 

Myślę, że za rok, wyprowadzę fuksję na trochę wyższym pniu, żeby dolne gałęzie nie kładły mi się na ziemi.  



Werbena peruwiańska (V. bonariensis)


Papirus musiał powędrować do domu. Pewnie będzie mu brakowac światła, bo co w środku, to jednak nie na zewnątrz:)  


Sadzonki nadal się ukorzeniają:

...a niektóre zakwitły, jak to Hebe


Lobelia wciąż piękna:


Ogórecznik - troszkę atakowany przez mszyce - jeszcze kwitnie:


Golteria rozesłana -Gaultheria procumbens - od wiosny rozrosła sie całkiem sporo. Teraz ma jednocześnie i kwiaty i owoce. Więcej na jej temat po kliknięciu na nazwę. Dodam tylko, że ma ciekawe właściwości.

Nemezja, po chwili odpoczynku, teraz ruszyła z kwitnieniem:




I kilka zdjęć z jesiennego ogrodu o poranku





















poniedziałek, 3 października 2022

Radzyń Podlaski - wspomnienia z wakacji

 

Ponieważ tego dnia nie miałam ze sobą swojego aparatu zdjęcia zrobiłam na szybko, telefonem.


Tym razem kościół Św. Trójcy ufundowany przez magnacką rodzinę Mniszchów. Kto chętny zapraszam do poczytania na oficjalnej stronie Urzędu Miasta


Widok na dzwonnicę



Wejście główne


Kościół jest w trakcie renowacji, więc nie wszystko mogłam sfotografować, bo w niektórych miejscach wciąż widać bałagan. 

Pierwsze co uderza to sklepienie. Wygląta zupełnie inaczej porównując do tego, co pamiętałam od zawsze. 
 
Zostało odmalowane w oryginalne kolory. 





Jest bogato zdobione i głowa może zacząć boleć od ciągłego patrzenia w górę i podziwiania:



Ołtarz główny:



Ławy


Ambona



Wszędzie przepiękne zdobienia:





Kaplica boczna:



Druga kaplica boczna:



Widok na wyjście i organy

Żałowałam niezmiernie, że nie mam ze sobą aparatu, ale trudno...

czwartek, 8 września 2022

Wrzesień z kwiatami



Czosnki  z poprzedniego roku już tylko jako przekwitłe dekoracje stoją w ogrodzie, a tu czas, kiedy nowe cebule pojawią się w sklepach. 

W tym roku na pewno dokupię więcej Allium christophii, bo jego wspaniałe, ogromne kule(gościły w majowo-czerwcowych postach) mnie zachwyciły.


Liatria jeszcze w ostatnich podrygach:



Wilec pięknie oplata kratkę, na której na razie nie gości nic na stałe:



Pelargonie bujają i stanowią doskonałe wypełnienie przestrzeni po przekwitłych bylinach.


Pomidory już ogłowiłam i teraz tylko pozostały grona do dojrzewania




Jestem ogromnie zachwycona begoniami, które przywiozłam z wyprzedaży. Były malutkie, z trzema listkami i nie zamierzały wcale rosnąć. Po tym, jak dostały nowe podłoże ruszyły z kopyta:





Posadzonkowana Werbena (Verbena bonariensis) wypuściła pierwsze listki:



Na zdjęciu poniżej kwiat werbeny. Jest wspaniałą roślina szkieletową, dodającą wysokości rabatom, a przy tym lekką, bo nie wypełnia sobą całej przestrzeni.


Widzę światełko w tunelu, jeśli idzie o wrzośca zasuszonego przez "opiekunów ogródka". Gdzieś zostało w nim trochę życia, które uchwyciłam w porę. Zaczyna odrastać.



Dlatego mam nadzieję, że zanokcice, które zostały zdjęte ze ścianki wystawowej, też ruszą. Mam na nie miejsce w cieniu kompletnym na moim tarasie. W Polsce raczej uprawiana jako roślina doniczkowa.



Środeczki już wykazują trochę życia:



Mam też dwie piękne donice ogromnych rozmiarów. Akurat na taras, na coś dużego.



Na razie wstawiłam w nie te pojemniki, które miały najgorsze osłonki:



I zdjęcie z mojego kominka, na którym goszczą teraz głównie kwiaty: