Czosnki z poprzedniego roku już tylko jako przekwitłe dekoracje stoją w ogrodzie, a tu czas, kiedy nowe cebule pojawią się w sklepach.
W tym roku na pewno dokupię więcej Allium christophii, bo jego wspaniałe, ogromne kule(gościły w majowo-czerwcowych postach) mnie zachwyciły.
Liatria jeszcze w ostatnich podrygach:
Wilec pięknie oplata kratkę, na której na razie nie gości nic na stałe:
Pelargonie bujają i stanowią doskonałe wypełnienie przestrzeni po przekwitłych bylinach.
Pomidory już ogłowiłam i teraz tylko pozostały grona do dojrzewania
Jestem ogromnie zachwycona begoniami, które przywiozłam z wyprzedaży. Były malutkie, z trzema listkami i nie zamierzały wcale rosnąć. Po tym, jak dostały nowe podłoże ruszyły z kopyta:
Posadzonkowana Werbena (Verbena bonariensis) wypuściła pierwsze listki:
Na zdjęciu poniżej kwiat werbeny. Jest wspaniałą roślina szkieletową, dodającą wysokości rabatom, a przy tym lekką, bo nie wypełnia sobą całej przestrzeni.
Widzę światełko w tunelu, jeśli idzie o wrzośca zasuszonego przez "opiekunów ogródka". Gdzieś zostało w nim trochę życia, które uchwyciłam w porę. Zaczyna odrastać.
Dlatego mam nadzieję, że zanokcice, które zostały zdjęte ze ścianki wystawowej, też ruszą. Mam na nie miejsce w cieniu kompletnym na moim tarasie. W Polsce raczej uprawiana jako roślina doniczkowa.
Środeczki już wykazują trochę życia:
Mam też dwie piękne donice ogromnych rozmiarów. Akurat na taras, na coś dużego.
Na razie wstawiłam w nie te pojemniki, które miały najgorsze osłonki:
I zdjęcie z mojego kominka, na którym goszczą teraz głównie kwiaty:
U Ciebie zawsze kwietnie, wiecznie coś nowego zakwita.Nie znam niektórych kwiatów ale to przecież Ty jesteś specjalistką. Pozdrawiam deszczowo.
OdpowiedzUsuńDziękuję
UsuńWszystko fajnie się u Ciebie rozwija. Ja w tym roku sadziłam drobne begonie i też mnie nie zawiodły. Pozdrawiam serdecznie 🌺🌺🌺🌺
OdpowiedzUsuńBegonie to jedne z tych niezawodnych kwiatów, prawda?
UsuńLubię oglądać te ogródkowe nowinki u Ciebie. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDziękuję
UsuńBardzo lubię Twoje wpisy z kwiatami. :)
OdpowiedzUsuńPodziwiam Twoją opieką nad nimi.
Opiekunowie, może za dużo wody lali do wrzośca, a sama wiesz, że te roślinki nie lubią zbyt dużo wody.
Wrzośce szybko odbiją, bo one są waleczne. :)
Pozdrawiam ciepło.
Wrzosiec powoli odbija, myślę, że da sobie radę.
UsuńPozdrawiam
Podzielam Twój zachwyt begoniami - te różowe szczególnie przypadły mi do gustu. Nigdy takich nie miałam i chyba też nie widziałam. Jakiś czas temu zobaczyłam w Tesco takie bardzo bujne, żółte i pomarańczowe, a ponieważ cena była bardzo przystępna (jedyne 3 euro), to skusiłam się na nie. Po przesadzeniu z czasem straciły na urodzie, ale później odżyły i w chwili obecnej przeżywają swoje pięć minut sławy :) Bardzo wdzięczne roślinki i bardzo fajnie, że wskrzesiłaś te swoje :)
OdpowiedzUsuńKominek tonie w zieleni, a jednocześnie koi nią oczy :)
Muszę też dorzucić łyżkę dziegciu do tej beczki miodu - od dłuższego czasu niestety bardzo mało Cię tutaj, Hrabino :( Nie wiem, czy to brak czasu czy zwyczajnie straciłaś serce do blogowania, ale mam nadzieję, że jeszcze tutaj wrócisz w "pełnym wymiarze", bo póki co to blog wygląda jak okręt bez kapitana :(
Wytchnienia, dużo wrześniowego słońca i miłego weekendu :)
begonie kwitną niezawodnie. Czy to będa te drobne, czy te wielkokwiatowe, czy zwisające.
UsuńTak nie miałam już gdzie ustawiać kwiatów, to zawędrowały na kominek.
Wiem, że mnie tu mało. A może się zdarzyc, że będzie jeszcze mniej. Mam sporo pracy, projektów i w wolnych chwilach, kiedy już i rodzinę ogarnę(zaczynają mowić że o nich zapomniałam) jeszcze się dokształcam :) A czas ucieka....