niedziela, 30 października 2022

Rewolucja ogrodowa

 


Likwiduję ogród na tyłach. Już wszystkie powojniki wykopałam; no nie wszystkie, bo został największy, ale też idzie pod szpadel. 

Dwa poprzednie poszły do sąsiada Miodka, trzeci idzie do koleżanki, pomniejsze krzaki powędrowały do teściów sąsiadki...

Cebulki posadziłam w doniczkach, więc ilość pojemników na tarasie zamiast się zmniejszyć, stale się powiększa. Trzeba jednak przyznać, że z cebulek będzie radość w zimie - jeśli je wcześniej zacznę budzić - lub na wiosnę, kiedy zaczną kwitąć.


W trakcie destrukcji:



Glina i piasek, pozostałości po placu budowy, po kilku latach przemieniły się w bardzo dobre podłoże:


Moje "mini-tunele" z sadzonkami - kalocefalus:



i poniżej Helichrysum sanuineum



Pomidory nadal zbieram z krzaka:



Wrzośce:








Kawałek ogródka przy chodniku- wiosną posadziłam kilka gałązek rozchodników i teraz już prawie zakrywają powierzchnię:



W domu przyszedł czas na skrzydłokwiaty. Kwitną wszystkie po kolei, (a mam ich 6); dostałam je od koleżanki wyprowadzającej się z Irlandii.:






Kolejne pąki w drodze:



I na koniec róże... nie z mojego ogrodu, ale piękne:



5 komentarzy:

  1. Faktycznie rewolucja, masz wszystkiego jak w kwiaciarni.A ciekawa jestem co powstanie w miejscu likwidowanych kwiatów? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez ciekawa jestem twoich ogrodowych planow. Musze rozejrzec sie w sklepach za cebulkami do doniczek - mnie tez sie serce raduje, gdy na nie wiosna patrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też co roku coś zmieniam. Czekam na efekt. Pozdrawiam serdecznie 🌺🌺🥰🥰🥰🥰

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jak wszyscy czytelnicy jestem ciekawa co wymyśliłaś w miejsce zlikwidowanego ogrodu kwiatowego na tyłach. Mam nadzieję, że zaspokoisz naszą ciekawość.

    OdpowiedzUsuń
  5. Marek Ogrodnik9 kwietnia 2026 11:11

    Widzę, że macie ambitne plany ogrodowe! Trawnik z siewu to zawsze wyzwanie – kluczowa jest systematyczność w podlewaniu przez pierwsze tygodnie, bo młode kiełki są bardzo wrażliwe na przesuszenie. Z mojego doświadczenia polecam też lekkie przywalcowanie gleby przed siewem, żeby nasiona miały dobry kontakt z podłożem. Jesienią warto też pomyśleć o przygotowaniu grządek pod wiosenne warzywa – ziemia przemoknięta zimowymi opadami będzie potem łatwiejsza w obróbce.

    OdpowiedzUsuń