...czyli w Irlandii - koniec zimy, przymajmniej tej "na papierze". 1 lutego mamy już wiosnę, jak to będzie pogodowo, zobaczymy.
Póki co w ogrodzie już coś się ruszyło.
Jeszcze niedawno na grządkach leżały gałązki, które trochę chroniły glebę.
Pod nimi życie kwitło na całego:
Żonkile, w różnych odmianach o rozmiarach, budziły się do życia.
Hiacynty na poważnie wyglądają już na świat; dobrze, że temperatury na tyle niskie, że trzymaja ślimaki z dala od pąków.
Cebulice w tym roku będą bujne, tak mi się wydaje.

Tulipany wybujały już niesamowicie. Spóźniłam się z kompostem, zanim wyszły z ziemi i teraz musiałam pobawić się, żeby wkoło nich wszystko rozgarnąć, a za bardzo liści nie połamać.
Żonkile w pojemnikach, między krzakami lawendy, całkiem już ładne:
Piwonia też jakoś nie może się powstrzymać i pędzi, pędzi do góry, do światła.
Rozchodnik wyciąga się w górę;
Szczypiorek nabiera mocy;
...w tym czasie jego sąsiad, plektrantus, próbuje przetrwać. Za zimno tu dla niego, ale zobaczymy. To taki mój eksperyment:)
Przebiśniegi już zaczynają kwitnąć. Na razie kilka...
W tym samym czasie, tuż nad przebiśniegami, powojnik wypuścił pąki. Będę go musiała przyciąć, tylko czasu na razie nie mam.
Orliki też już czują wiosnę, bo naprawdę podskoczyły do góry:
U miodunki widać pąki
Przez całą zime kwitł nagietek. Może "kwitł" to takie mocne słowo, ale zdarzało mu sie wypuścić i rozwinąć pąk. Jak na okres zimowy, jest to pewnego rodzaju wyczyn:
Skabioza też niezawodnie świeciła fioletem tu i ówdzie, całą zimę:
Jak widać, coraz ładniej, coraz bardziej kolorowo.
Ptaki zaczynają swoje pieśni poranne: niesamowicie głośne, niesamowicie radosne. I oczywiście dzień już się wydłużył! Rankiem, kiedy się budzę, jest średnio ciemna noc, a nie noc, jak oko wykol. I wieczory dłuższe dodają nadziei...
Oczywiście, jak już żonkile pięknie wyrosną, to spadnie śnieg - mokry, lepiący i ciężki, taki na ostateczne pożegnanie przedwiośnia - i przygniecie pąki do ziemi. Co roku krew się we mnie gotuje, kiedy widzę je przybetonowane do trawy, a nic z tym zrobić nie mogę.