czwartek, 2 stycznia 2020

Z Nowym Rokiem...





... zaczynamy!


Życzę wszystkim odwiedzającym dużo szczęścia w Nowym Roku!!!
Niech będzie on pełen radości tworzenia, przyjemności czytania, oglądania, słuchania.... Niech się spełniają Wasze marzenia!




I tak zaczęliśmy rok 2020.

Jeszcze parę wspomnień z czasu okołoświątecznego.

Było w tym roku zagrożenie, że choinka nie stanie w pokoju, ani nigdzie indziej zresztą.  Została zniesiona ze strychu, po czy, w tym samym dniu powędrowała na strych ponownie, z zastrzeżeniem, że skoro nie ma chętnych do strojenia, to nie musi być drzewka.

Trwałam w swoim postanowieniu aż dzieci zmiękły. Obiecały, że same ubiorą drzewko i posprzątają bałagan. Choinka przywedrowała ze strychu ponownie.

Dzieci spełniły obitnicę i udekorowały drzewko same, nie tłukąc przy tym niczego :)




Po raz pierwszy drzewko znalazło się u nas na podwyższeniu, żeby wpasować się w miejsce, jedyne miejsce, któe nam jeszcze zostało.



Z Polski przyleciał do nas w tym roku nowy obrus:



I to on dekorował stół, począwszy od Wigilii:



Wigilia była nieco specyficzna, bo małżonek skończył swoją pracę o 20 i zanim dotarł do domu, było sporo po 22-ej. Wszyscy czekaliśmy na niego, żeby podzielić się opłatkiem i zjeść cokolwiek, choć o tej porze, to już się nie chciało. Cóż, taka specyfika pracy tych, którzy są zatrudnieni w szpitalach, straży czy policji. Tego niestety nie da się zamknąć na święta, ani na inne okazje. Służba to służba.

Upiekłam zawijańca makowego w innej formie niż zwykle. Zamiast gwiazdy wyszła... coś jak róża?




Ponieważ już styczeń, w ogródku wyszły przebiśniegi:


Oczywiście gonią za nimi żonkile i tulipany nawet, ale przebiśniegi są dla mnie takim znakiem, że nadzieja już się zbliża. Nadzieja na piękniejsze dni. Choć oczywiście i śniegi mogą nas jeszcze zawiać.



W czasie przerwy zrobiłam dwie serwetki:



Jasnoniebieską - mniejszą i białą - większą. Ta biała miała mieć kształt 6-ramiennej gwiazdy, ale potrzebowałabym jeszcze drugie tyle włóczki.



Obie wykonane według wzoru z Dropsa Winter Wonderland


Powiem jedno: ten wzór jest tak przyjemny w pracy, że nie wiedzieć kiedy, powstały serwetki. Ze względu na brak włóczki poprzestałam na takich kształtach. Elementy można łączyć w różny sposób i to jest najlepsze.




Pojedynczy element wygląda ładnie jako śnieżynka, którą robimy w 5 minut maksymalnie.



W tym roku korzystałam jeszcze ze wzorów Dropsa na muchomorki i podkładki.



Teraz zaczęłam kolejny projekt z elementów. Z tym, że to dopiero początek:


8 komentarzy:

  1. No to się postawiłas dzieci pod murem. Pięknie ubrały choinkę. Tu swieta a w ogrodzie wiosna.Serwetki i obrus oblednę. Wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  2. To się nazywa super motywacja i choinka pięknie ubrana. :)
    W końcu nic się samo nie zrobi.
    I wszystko pięknie - zapowiedź wiosny w ogródku, serwetki, ciasto, stół świąteczny...
    Wszystkiego dobrego w Nowym 2020 roku.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wydalam polecenie synowi, ze ma przyniesc choinke z garazu (a najpierw ja w tym garazu znalezc.) Emilia jeszcze chce stroic choinke, ale troche jej musialam pomoc bo siega zaledwie do polowy.
    U mnie nadzieje daje zapach sarkokoki - jeszcze kwiaty w pakach a juz pachnie oblednie! Cebulowe nadal jeszcze u nas spia.

    Pozdrawiam serdecznie w nowym roku!!!
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w tym roku też pierwszy raz w życiu postawiłam choinkę na stoliczku i nie byłoby nic dziwnego , gdyby nie to , że mam w domu dwuletnią wnuczkę , która jest wszędzie.Jak do tej pory , dajemy radę.
    Pomyślności w 2020 roku.

    OdpowiedzUsuń