piątek, 25 października 2019

Dawno, dawno temu...




...pisałam ostatni  raz. I pewnie dalej bym nie siadła do klawiatury, gdyby nie ponaglający komentarz jednej z czytelniczek.


W tym roku, w sierpniu, odeszła moja babcia.... odeszła w przededniu swoich 82 urodzin.

Miałam o tym wspomnieć, napisać, potem stwierdziłam że nie. Teraz za to piszę o tym i tylko krótko, bo  nikomu nie potrafiłabym wytłumaczyć jak bardzo mi jej brakuje, jaką byłą osobą...

Każdy przeżywa na swój sposób utratę bliskiej osoby, inaczej to odczuwa.

Babcia byla zawsze, od kiedy pamiętam.... Zawsze się do niej jeździło...

Jeszcze w lipcu uczestniczyła w rodzinnym grillu, podziwiała zabawki jej kolejnego parwnuka(a miała ich sześcioro, jeśli dobrze liczę), jeszcze rozmawiała z Arturem, który był w tym czasie w Irlandii, a zaraz w sierpniu to ja jechałam pożegnać ją ostatni raz.
W takich naszych zwyczajnych określeniach można powiedzieć, że miała przepiękny pogrzeb. Przyszły jakieś nieprzebrane tłumy ludzi, kwiaty spływały od organizacji, w których się udzielała, od zakładów pracy jej dzieci.

Po tym wszystkim jakoś nie mogłam pisać. Zakopałam się w książki, robótki i ciszę. Skupiłam się na codzienności totalnie.

To tyle...




5 komentarzy:

  1. Bardzo współczuję i ściskam
    Nie wiem co pisać. Dziadkowie dawno temu zmarli a mama 22 lata temu.Boli do dzisiaj ale ból mniejszy a pamieta się dużo. Trzymaj się. Musiała być nacudowniejsza babunia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki, że napisałas o Babci. Rozumiem Ciebie doskonale. W czerwcu po wypadku komunikacyjnym zmarła moja Mama. Ja prowadziłam samochód, wyszłam z tego wypadku ze złamanym obojczykiem i odmą jednego płuca. Bardzo mi Mamy brakuje, chociaż od czasu moich studiów, nie mieszkałysmy razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karuzelo, przyjmij moje najszczersze kondolencje. Straszna tragedia :(

      Usuń
  3. Moja kochana, ściskam Cię wirtualnie! Doskonale wiem, co czujesz, bo i ja mam to smutne doświadczenie za sobą. Moja ukochana babcia była niewiele starsza od Twojej, kiedy odeszła. Miałyśmy świetny kontakt, dawała mi dużo ciepła i miłości, regularnie ze sobą korespondowałyśmy po moim wyjeździe do Irlandii [uwielbiała czytać listy...], a w czasie mojego ostatniego pobytu w Polsce żegnała się ze mną słowami "ja już czuję, że się więcej nie zobaczymy"... Zawsze ją bardzo dobrze traktowałam, ale mimo to po jej śmierci musiałam zmagać się w wyrzutami sumienia, bo... ociągałam się z odpowiedzią na jej list, przez co się go nie doczekała...

    Tak bardzo, bardzo mi przykro, że spotkało Cię to nieszczęście.

    Trzymaj się dzielnie, kochana!

    OdpowiedzUsuń
  4. ... bo pustkę tak trudno wyrazić słowami...
    ... a braku Kochanych nic nie wypełni po ich odejściu...

    Motylek

    OdpowiedzUsuń