niedziela, 22 września 2019

Kolory, kolory...



Póki słońce świeci, kwiaty wciąż dają z siebie wszystko. W tym roku mało cieszyłam się nimi latem, to raczej mój mąż miał obowiązek ich pielęgnowania. Jak widać, nieźle mu poszło. "W końcu jestem mężem ogrodnika" - skomentował :)































Niedługo już część z nich padnie, zważona przymrozkami; póki co, cieszą nasze oczy.

6 komentarzy:

  1. Cóż za paleta barw, piekności same rosną, mąż ogrodniczki naprawdę się postarał.Jeszcze trochę i znikną nam kochane kwiatuszki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze trochę i faktycznie poznikają, zważone mrozem.

      Usuń
  2. Kolorowo u Ciebie, jak na wiosnę, tyle, że kwiaty jesienne są. :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. No, naprawdę myślałam, że pomyliłam pory roku! Wiosna u Ciebie! Ślicznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy to ładnie tak rzadko pisać ? Rozbudzić ciekawość czytelniczek, a później zaniedbywać bloga ? Pażdziernik sie konczy, a ostatni wpis z września ! Okrutna !

    OdpowiedzUsuń