niedziela, 27 stycznia 2019

Kolejna niedziela




...wieczór... siadam na chwilę przy komputerze.

Za chwilę będę sobie przypominać "Zemstę" A. Fredry, ale póki co jeszcze skreślę kilka słów.





Skończyłam czytać "Kołysankę". Czytałam ją etapami, podobnie jak "Syberiadę polską" K. Domino. Czasem było tam za dużo okrucieństwa i bólu ludzkiego, czasem za dużo drastycznych opisów. Musiałam odpoczywać.


Teraz, w końcu wezmę do ręki "Ostatnie lato", książkę, która leży u mnie już od długiego czasu.



Zaczęłam kilka projektów robótkowych, bo mój schowek z zapasami "na czarną godzinę" już zieje pustką. Najwyższy czas go zapełnić.

Izabela przkłuła uszy.


Poszłyśmy z nią do studia tatuażu i piercingu. Chciałam, żeby było zrobione dobrze, a nie jak to bywało w przeszłości.
Gosia i Monika miały przekłuwane uszy w lokalnej aptece. Umówione spotkanie, godzina, podpisywanie papierów i.... Gosi wyszło dobrze, ale Monice już nie. Obie dziurki są skrzywione, nie można normalnie przełożyć kolczyków.
Jest jeszcze nadzieja, że pani ze studia tatuażu może uratuje sytuację. Zaproponowała, żeby przyjść z drugą córką za tydzień, przy okazji sprawdzania kolczyków Izabeli.

Izabelka już od dawna pytała o kolczyki. Była zdecydowanie zdecydowana :) Tuż przed drzwiami zaczęła się wahać, będąc w środku, schowała się za mnie i już nie była taka pewna siebie. I chciała, i się bała bólu.
Ostatecznie, po sprytnym podejściu pań, kolczyki zostały wstrzelone. Popłynęło trochę łez, bo ból pojawił się po przekłuciu, ale po kilku minutach wszystko było w porządku.


Dni się powoli wydłużają, ale wciąż wieczory są dość długie i można palić świeczki do woli.






Lubię ten czas, kiedy mogę cieszyć oczy ogniem i pięknem świeczników.



Oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed kupnem żonkili!

 
Wiem, że w Polsce śnieg, że to koniec stycznia, ale ja już chciałam mieć odrobinę koloru zwiastującego wiosnę. W końcu w Irlandii, z dniem 1 lutego przychodzi wiosna!

15 komentarzy:

  1. Emilia też upomina się o kolczyki i chyba w końcu muszę się rozejrzeć za miejscem, gdzie przebiją jej te uszy porządnie.
    U mnie zaczynają wschodzić żonkile i mam nadzieję, że wiosna do nas zawita niewiele później niż w Irlandii!
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żdecydowanie lepiej zrobić to w dobrym miejscu.

      U nas może przyjść wiosna teraz, a potem, w marcu, spaść śnieg :)

      Usuń
  2. Obserwuję Twojego bloga już od dłuższego czasu i mam wrażenie , że
    zima w Irlandii mija bardzo szybko, ale to chyba złudzenie.
    Muszę prześledzić, jak to wygląda kalendarzowo.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima kalendarzowa zaczyna się już z pierwszym listopada, wiosna,, 1 lutego, lato - maj, a jesień - sierpień.
      Generalnie, wiele lat temu całe zimy chodziłam w polarze z ewentualnie narzuconą kurtką przeciwdeszczową. Potem zaczęło się ochładzać.
      Zima tutaj nie jest typową zimą. Padają deszcze, wieją wiatry, czasem obniżą się temperatury do zera lub -2--4 stopni. Klimat mamy taki wyspiarski. Nazywają go oceaniczny, albo umiarkowany, morski wilgotny. I nasze zimy, i lata tak naprawdę zależą od Atlantyku i jego prądów. Czasem wieje zimą wiatr, który przynosi ciepłe powietrze. innym razem latem zawieje takim chłodem, że można się owijać wełnianym szalem.
      Niezależnie od tego, kiedy mamy kalendarzową wiosnę, styczeń i luty to najzimniejsze miesiące roku- teoretycznie. Rośliny jednak czują już ciepło i rosną na potęgę.

      Usuń
  3. Pięknie, wiosennie...
    Dzielna dziewczynka i teraz będzie piękne kolczyki nosić. :)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, było strasznie, ale szybko minęła rozpacz :)

      Usuń
  4. W mojej głowie wiosna przychodzi 1 marca, więc jeszcze tylko 5 tygodni:-) Jakoś wytrzymam:-)
    Ja przekłuwałam uszy, gdy jeszcze nie było specjalistycznych gabinetów, pielęgniarka mi przekłuła igłą i w świeże dziurki założyła kolczyki. A to zakładanie było dużo gorsze od przekłuwania. W jednym uchu mam dziurkę wyżej, w drugim niżej... Długich kolczyków nosić nie mogę, bo nierówno wiszą. Poza tym dziurki też idą pod skosem. Ale zwykle i tak noszę koła, więc z nimi nie ma problemu:-)
    Fajnie, że Twoje dziewczyny same podejmowały decyzję o przekłuciu uszu. Zdarza się, że rodzice przekłuwają uszy swoim córkom w niemowlęctwie... wobec czegoś takiego odczuwam duży wewnętrzny sprzeciw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie miałam żadnych specjalistycznych gabinetów. Zrobiła to ciocia pielęgniarka, igłą od strzykawki, na pudełku od zapałek; chyba dlatego mam dziurki proste. A kolczyk też wkłądała w dopiero co zrobioną dziurkę. Tyle, że znieczuliła mnie spirytusem :)

      Z tym przekłuwaniem uszu niemowlakom też mam mieszane uczucia. z jednej strony to dla mnie dziwne, ale z drugiej... nie będą pamiętać niczego, a i goją się na pewno bardzo szybko.
      Mimo to u mnie dzieci same podjęły decyzję, ale nie zgodziłam się wcześniej, niż przed 2 klasą.

      Usuń
  5. Śliczna córcia. Ja pamiętam, jak mnie przekuwano uszy, to był koszmar. hehe Dziurkę w prawym uchu mam za dużą, raz przebiła za wysoko, potem, dowaliła niżej i teraz mam sporą dziurkę w uchu. No, ale też pamiętam radość, że tak, wreszcie mam kolczyki w uszach. hihi Do teraz bardzo lubię nosić kolczyki. :)

    Czytam tylko słowo Irlandia i już budzą się marzenia, zawsze chciałam odwiedzić, no zawsze. <3

    Macham serdecznie do Was. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas ma jakieś swoje wspomnienia związane z kolczykami. Najważniejsze, że w końcu miałyśmy!

      Jeśli zawsze marzyłaś o Irlandii, to musisz tu przyjechać. Jest magiczna. Zachodnie wybrzeże to coś pięknego.

      Usuń
  6. Czas kolczyków,ja miałam bardzo późno,dwa plastry kartofli i nitka bądź kolczyk,tak żeśmy same to robiły.Czas ponownej nauki dla Ciebie,lektury w naszej szkole inne jak u Was i licz sie z tym że są zmiany odkąd ty chodziłas do szkoły.Powodzenia i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ciekawe jak z tą nitką robiłyście? Kiedyś prostymi metodami i wszystko na ogół szło dobrze. Może teraz dzieci są bardziej uczulone?

      Gosia mi mówi, w czym mam jej pomagać, więc przypominam sobie i pomagam. Poza tym ona idzie trochę innym programem. Nie da się jednak ukryć, że powtórzę sobie część rzeczy.

      Usuń
  7. Piszesz jak z tą nitka było? plasterek kartofla z jednej strony ucha,drugi z drugiej strony,sterylizowana igła z nitka i ciach,nitkę przeciagnieto ,zawiązano i się nią ruszało.
    Odnośnie małych dzieci- moja córa miała takie dziwne nieczystości we włosach jak miał 3,5 roku,lekarka poradziła złote kolczyki i wiesz że zeszło?Ponoć badania nad tym były bardzo żmudne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj Aniu, wszystkiego dobrego!
    Podglądam, ale nie komentowałam. :)
    Odważna Izabelka, niech się dobrze noszą kolczyki.
    ja miałam przekłuwane uszy igłą cerówką w domu przez mamę.
    Oj, jak bolało i krwawiło!
    A mama płakała bardziej niż ja.;)
    Fajnie, że u Was już w zasadzie wiosna.
    W Holandii jeszcze nie, ale ptaki rano coraz głośniej śpiewają, więc i do nas idzie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiele jest takich blogów, ale ten jest oryginalny i pełno tu ciekawych informacji. Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń