poniedziałek, 12 listopada 2018

Wyjazd do dublińskiej księgarni





....zaowocował, jak można przypuszczać, kolejnymi książkami. Taki był jednak plan. Pojechaliśmy do najlepszej z najlepszych księgarni Chapters. Uwielbiam to miejsce! Oczywiście można tam zostawić fortunę, nawet jeśli książki są w przecenach lub nawet za przysłowiowe grosze.





Wynalazłam do swojej kolekcji Książki Anity Shreve. W sumie mam chyba już wszystkie do tej pory wydane. Kolekcjonuję je, bo uwielbiam pióro tej autorki.
Do tego wpadła mi w ręce książka o sposobach prowadzeniu domu przez nasze babki i prababki, tyle że te z Irlandii. Pewnie nie kupiłabym jej ot tak, widząc na półce, gdyby nie to, że miałam ją wcześniej wypożyczoną z biblioteki i nie mogłam się z nią rozstać. "Book of home and family" jest jedną z lepszych pozycji, które do tej pory miałam w ręku. Tym bardziej przydatna, jeśli kogoś interesuje ekologiczne prowadzenie domu, które dawniej było codziennością.
I jeszcze "Strach mędrca" do mojej kolekcji. Miałam ją z biblioteki, teraz mam własną. Dodam tylko,  że tę serię czytamy oboje z Arturem. On już skończył i mnie teraz popędza, bo lubi sobie podyskutować o tym, co przeczytał, pogdybać o innych, możliwych rozwiązaniach akcji, itd. :)




Trylogia niezwykle interesująca. Co się stanie gdyby wybuch na słońcu, pozbawił nasz świat całej elektroniki. Czy sobie z tym poradzimy? Przetrwają najsilniejsi? Fascynujące! Tym bardziej, że według niektórych naukowców taka ogromna fala elktromagnetyczna może się zdarzyć:) a my elektronikę mamy wszędzie!




Dwie pierwsze: "Zaklinacz" i "Cień Poe'go" to moja bajka. Trzecia zresztą też, bo to dawne wydanie "Pożegnania z Afryką", niezmiennie przeze mnie uwielbianej książki. Uważam, ze film nie oddaje nawet czwartej części lektury; opiera się bardziej na  postaciach znanych aktorów, za którymi nigdy nie przepadałam. Może dlatego nie lubię filmu?  Prawdziwa magia zaczyna się, gdy czytasz. Nie znalazłam jej drugiej książki "Cienie wśród traw". Mam nadzieję, że uda się to innym razem.


Oczywiście kusiła mnie pięknie wydana kolekcja E.A. Poe, ale sobie w tej chwili odpuściłam.  Kusiłą, bo nie mam, a tym bardziej, że jest to chyba pełna, albo przynajmniej najbardziej pełna kolekcja jego dzieł.

Zdjęcie pożyczone z ebay


I jeszcze jedna:



W księgarni mają całą kolekcję gotyckiej fantasy, wszystkie w takim pięknym wydaniu.




Artura(i znowu moje) książki do kolejnej serii fantasy. Tymi tomiszczami można zabić, gdyby zaszła taka potrzeba:) ale generalnie służą jako rozrywka :)


I zakupy Izabeli. Notatnik oczywiście, do jej osobistych zapisków i książka, objętościowo duża, jak na dziecko w drugiej klasie :)



Książka ma ponad 400 stron, a Młoda dobija już do setki:


Czyta najwięcej z naszych córek, chociaż muszę przyznać, że Małgosia też lubi książki, choć może nie tak, jak Izka. Tylko Monia uważa, że czytanie to strata czasu :)

6 komentarzy:

  1. Piękne zakupy,ja nie pamietam kiedy kupiłam książkę,fajnie że Izka taka chętna do czytania,Twoje dzieci to w ogóle fajne sa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja, z okazji imienin również stałam się posiadaczką kilku nowych tytułów, tylko kiedy mam to czytać? Od wiosny nie przeczytałam ani jednej książki...
    Miłej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno będzie się miło czytało.

      Usuń
  3. Widzę że mogłybyśmy mieć wspólną biblioteczkę. :)
    Szczególnie z fantastyką. Te czytam, piszę, pochłaniam masowo.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, proszę! Ja pozostaję tylko przy czytaniu :)

      Usuń