piątek, 23 marca 2018

Wielkanocnie po raz drugi




Osłonki szydełkowe, które dostałam od Uli, już są zagospodarowane.



Miałam kilka ufarbowanych jajek, które akurat nadawały się na te ubranka. Już leżą sobie w koszyku i czekają na święta:



We wtorek coś mnie podkusiło i zrobiłam jajka ażurowe. Kiedy dzieci to zobaczyły, poprosiły, żeby wykonać po jednym dla ich nauczycielek. Owinęłam więc dodatkowe balony i wyliczyłam sobie, że w weekend je ozdobię. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w czwartek znajoma przypomniała mi o piątku, tym dzisiaj- 23 marca - jako o ostatnim dniu szkoły przed świętami!
Zupełnie mi to umknęło i cały ostatni tydzień wmawiałam moim dzieciom, że szkołą trwa jeszcze w kolejnym...



Zatem, czasu na ozdabianie nie miałam prawie wcale. Nie miałam też materiałów, poza tym, co w domu. Co wykombinowałam?



Na szybko wydziergałam motylki, całą masę, tyle, ile mi czas pozwolił...



Nie było mowy o zabawie w bardziej skomplikowane wzory!
Kiedy już miałam trochę szydełkowych owadów, przymocowałam je klejem do jajka. Można by było bawić się w przypinanie, ale podejrzewam, że w tej opcji są bezpieczniejsze z moimi dziećmi. Jest szansa, że dotrą do rąk nauczycielek w mało zmienionej formie:)



Dziewczyny same dopasowały sobie motylki do koloru jajek. Ulubiony kolor sprawdziły wcześniej z nauczycielkami.

Teraz same motylki... Wzór, a raczej film jest w linku. Bardzo dobrze opowiedziane i pokazane. Zrobisz jedno skrzydełko i już masz ideę, jak to idzie. W moim przypadku braku czasu było to rozwiązanie idealne.



4 komentarze:

  1. Super te jaja, no i motylki! U nas w Szwecji dekoruje się krzaki kolorowymi piórami, ale muszę zrobić takie pisanki! Są wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Nie wiedziałam o tej szwedzkiej tradycji; nawet o uszy mi się nie obiło, a przecież czytałam troch książek szwedzkich autorów. Widać ten temat jakoś im umknął:)
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Piekne ozdoby,przypominają mi się lata jak moje chodziły do szkoły,też było a dla pani? każde świeto szkolne czy kiermasz to moje pierwsze się deklarowały że mama upiecze ciasto do szkoły,dominowała w tej dziedzinie córka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ula.
      Właśnie tak to jest i u nas w domu. Czasem mnie to denerwuje, a czasem - jak ostatnim razem - nie sprawia wielkiego problrmu, bo coś już mam przygotowane i pozostaje poskładać w całość

      Usuń