środa, 17 stycznia 2018

Przebiśniegi już się bielą...





... wśród listków bluszczu i zeszłorocznych liści.



Zatem jest już nadzieja, na lepsze, jaśniejsze, dni...



Choć do prawdziwego ciepła, to jeszcze daleka droga!



Przyciągnięty z dziczy pieniek, porasta mchem i pokrywa się porostami coraz bardziej:



Za chwilę zniknie wśród listków bluszczu, który płoży się tam po ziemi.



Wynalazłam wzór, który już od lat, nie żartuję, miałam zacząć. Po dwóch okrążeniach słupków układających się ukośnie, powstała podkładka pod kubek. Większej raczej robić nie będę. Gdybym chciała wyszydełkować wszystkie okrążenia, według wzoru, powstałaby serwetka raczej niż podkładka.



Bardzo przyjemna w robocie serweteczka i wydaje mi się, że efektowna.

 Do tego, co bardzo lubię, już bez blokowania układa się płasko na stole. Wystarczy jej minimalne usztywnienie.

5 komentarzy:

  1. Szok, tegoroczne przebisniegi zakwitły! A u nas biało, wieje, pada...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaka soczysta zieleń,piekne przebiśniegi a pieniek fantastycznie wygląda,podkładka świetna.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy blog. Będę go częściej odwiedzała. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia i nadzieja na wiosnę :-) Mąż mój widział dwa potężne klucze gęsi. Może przyroda się nie myli naprawdę niebawem zrobi się ciepło?
    Mnie już ciągnie do ogrodu, planuje wysiewy, dzielę grządki... ech. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne przebiśniegi. U mnie część gdzieś zaginęła :(
    Podkładka prosta i elegancka jednocześnie.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń