sobota, 18 listopada 2017

Jesień pełna spokoju



 Po październikowych szaleństwach, listopad pozwala na chwilę wytchnienia. Chłodne dni sprzyjają pieczeniu chleba częściej, niż tylko od czasu do czasu.




Znalazłam odpowiadające nam proporcje mieszanych mąk i razowy chleb na zakwasie wychodzi naprawdę razowy...



Rośnie sobie spokojnie w naszym chłodnym mieszkaniu przez całą noc, a czasem i kolejne pół dnia....



Zakwas w słoiku też pracuje...



W innych słoikach powstają kiszonki; poniżej buraki, które po kilku dniach nabierają wspaniałego posmaku, nie wspominając o kolorze.




Poza tym coś tam dłubię i robię, np. kolejna parę skarpet zrzuciłam z drutów, a narzuciłam oczka na następną.



Przygotowuję pierwiosnki na święta. Wykopałam kilka krzaków z ogrodu, podzieliłam i posadziłam do malutkich pojemników. Pierwiosnki na dworze zaczynają przygotowywać się do intensywnego kwitnienia, zawiązują pąki, które będą sie systematycznie rozwijać. Teraz jest czas, żeby je "ogarnąć" do czasu przedświątecznego.



Żeby kwiatki - na razie mało atrakcyjne - jakoś wyglądały w domu, stworzyłam mini kompozycję.



Okleiłam pojemniki po jogurtach, dodałam siateczkowy materiał do koszyka i zestaw kwiatowy gotowy.



Teraz będzie się rozwijał i kwitł.



Powstała też próbna "galaktyka" na bluzce. Następna - mam nadzieję - będzie lepsza. Już mam jako takie rozeznanie co i jak robić, jak mieszać farby, itd...


12 komentarzy:

  1. No, ale mi narobilas smaku. Kiszonki robie (buraki i kalafior) ale chleba to nie pieklam od bardzo dawna; chleb zazwyczaj pieke na drozdzach, bo jakos z zakwasem sobie nie radze. Kwiaty pieknie wygladaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja z kolei kalafiora jeszcze nie kisiłam! zakwas pierwszy raz mi nie wyszedł, ale potem już tak. próbuj dalej!!!!

      Usuń
  2. Podobnie jak Ty piekę chleb na zakwasie, ale dodaję odrobinkę drożdży.
    Twój wygląda przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czasem też dodam odrobinkę drożdży, kiedy widzę, że zakwas coś słabo pracuje.

      Usuń
  3. Własny chlebek to jest czad! I koniecznie muszę wrócić do kiszenia buraków, człowiekowi się nie chce, a to przecież wcale aż tak wiele czasu nie zajmuje, a dla tego smaku naprawdę warto. Całe lato mąż kisi ogórki, to ja całą zimę powinnam buraki, tak dla równowagi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wróć, wróć, toż to same witaminy :)

      Usuń
  4. super pomysł z kwiatkami,chleb wygląda smakowicie,a kiszone buraki mnie zaskakują,mnie wyskakuje pleśn jak robię zakwas,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też czasem pojawia się pleśń, ale może to jakieś niedopatrzenie... słoiki i zakrętki wyparzam, a mimo to.... ściągam łyżką pierwszą plamkę i dalej jest czyste. a dodajesz czosnek?

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. to nie wiem dlaczego masz problem... jak wspomniałam, u mnie tez pojawia się pleśń, ale po zebraniu znika całkowicie

      Usuń
  6. Mimo że jestem wielką miłośniczką kwiatów, to tym razem one nie zrobiły na mnie tak wielkiego wrażenia jak bluzka z galaktyką - przecież to jest fantastyczne! Wow, wow i jeszcze raz wow! Kapitalne zestawienie kolorów materiału i farb :)

    Chleb wygląda naprawdę apetycznie, dobra robota, Hrabino :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i dziękuję:)
      bluzka w pierwszej fazie wyglądała tak sobie. moje dziecię powiedziało, żebym się nie martwiła, bo nie zawsze wszystko się udaje :) dopiero kiedy wyschła wyszło, że nie jest źle.... ale Monika i tak nei do końca zadowolona, a ja będę próbować kolejny raz.

      Usuń