niedziela, 23 kwietnia 2017

I już po świętach i przerwie wielkanocnej...




U nas od jutra znowu rusza szkoła po przerwie wielkanocnej. Przyznaję, że już trochę czekam na tę codzienna rytynę.
Przez cały wolny czas codziennie coś sie u nas działo...


Wspomnienia wielkanocne:

W tym roku koszyki oplecione bluszczem z naszego ogrodu:


Dwie młodsze wybrały się odświętnie; najstarsza zbuntowana, poszła w jeansach.





Były wycieczki do koni:








...i pierwsze leżaczkowania w słońcu:



Urodziny najmłodszej(z przebudową w tle):







Ponowne odwiedziny "stadniny" i karmienie marchewkami :)




Spacery w większym lub mniejszym stopniu naznaczone kłótniami między siostrami:



"Kokosowe" krzewy(Ulex) w pełni kwitnienia:



Zbieranie pokrzyw do płukanek i naparów :)



Najmłodsza, na razie prawie zawsze uśmiechnięta :)



Pierwsze zdjęcia Izabelki! W kocu jest szansa, że ja też będę mieć fotki :)






Było też sporo książek:

Autorstwa Meave Binchy
- Queintins
- Minding Frankie
- Dublin 4
- The return journey
- Chestnut Street





  


I autorstwa P.J. Taylor - Between the three bridges

18 komentarzy:

  1. Polecam Glass Lake M. Binchy. Szkoda ze umarla, bardzo lubie jej ksiazki. A dziewczynki juz naprawde duże. Zawsze podziwiam Twoja reke do kwiatow. Przesylam pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno przeczytam, bo w domu mam prawie całą kolekcję jej książek.
      Dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  2. Najmłodsza już nie taka najmłodsza i tak ma być. ☺

    OdpowiedzUsuń
  3. No tak już jest :) ale i tak pewnie pozostanie najmłodszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście najlepsze życzenia dla Izabeli.

      Usuń
  4. No,najstarsza cię przerasta, ma ciekawą czapkę,rosną pociechy,100 lat dla Izy,wycieczki jak zwykle super,a że się siostry kłócą to chyba normalne,my też się kłóciliśmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lata lecą, dzieci rosną :) tylko gdzie ten czas ucieka?

      Usuń
  5. Fajna z Was rodzinka, aż miło popatrzeć.
    Rzeczywiście dziewczynki wyrosły ostatnio, aż nie wiem, czy bardziej zmiany widać po Gosi czy po Izie? Taki to czas..
    Wszystkiego najlepszego dla Jubilatki.
    Śliczna z niej dziewczynka, sprawia wrażenie takiego "słodziaka", ale to chyba taka uroda tych najmłodszych dzieci...
    I dopiero teraz dostrzegłam te urocze "dołki" w policzkach (moja najmłodsza ma identyczne;)
    Koszyczki pięknie przystrojone.
    Ilość przeczytanych książek wzbudza mój podziw. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia. Najmłodsza to faktcznie słodziak :), tak ją w domu nawet nazywamy czasem.
      Książki to moja pasja, więc jak tylko mam czas, to czytam

      Usuń
  6. Towarzyszę Twojej rodzince chyba od trzeciej ciąży - niesamowite, jak urosły dziewczynki...I Ty już nie wysoka mama, ale jak czwarta siostra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ten czas nam płynie, kto by pomyślał, że to już tyle lat!

      Usuń
  7. Fajna z was rodzinka :) Koszyczki bardzo kolorowe i odświętne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo pozytywne, rodzinne i ciepłe te Wasze fotki, Hrabino. I ta Twoja malutka dłoń wciśnięta w dużą rękę Artura - słodkie. Ja to już nawet nie pamiętam, kiedy szłam w ten sposób z Połówkiem. W początkowym okresie znajomości było to naturalną rzeczą, ale z biegiem czasu jakoś od tego odeszliśmy. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że na wspólnych spacerach/wycieczkach, mam zawsze zajęte ręce, głównie przez trzymanie w nich aparatu i robienia miliona zdjęć.

    A tak w ogóle: K O N I E !!!! AAAAAA!!! Nawet nie wiesz, jak mi brakuje kontaktu z nimi. Uwielbiałam przytulać głowę do ich pięknych łbów [brzydkie słowo!] i wąchać, wąchać, wąchać. Uwielbiam zapach koni.

    Wow. Patrzę na to drugie zdjęcie i stwierdzam, ze Iza cudnie na nim wygląda! Jaka naturalna, słowiańska piękność! Lata lecą, Iza rośnie, ale jej uśmiech się nie zmienia. Taki mały promyk słońca z niej. Tatuś pewnie dumny, bo Iza to wypisz-wymaluj tata, a skoro taka z niej śmieszka, to pewnie wszyscy wokół ją uwielbiają.

    Widać, że Gosia to już "zbuntowana" nastolatka, styl ubierania też się jej zmienił.

    Szacun za liczbę przeczytanych książek. U mnie w tym miesiącu dość kiepsko, pewnie m.in. dlatego, że czytam aż trzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wszyscy odchodza z czasem od takiego ciągłego, namacalnego bycia ze sobą :) my też nie często tak chodzimy, choć mam wrażenie, że ostatnimi czasy częściej :)
      My też kochamy konie!!!! i tylko najstarsza się ich boi... niestety.
      Iza to faktycznie taki promyczek... bez niej nie byłoby tyle słońca w naszej rodzinie.
      A Gosia... to nawet nic nie mów... taka zmiana w niej nastąpiła, że czasem zastanawiam się czy to nasze dziecko! :)
      Nie robótkowałam, to czytałam, stąd taka ilość lektury :) teraz zabieram się za prace w domu, to i czytelniczo spadnę. Ale przecież wiosna!!!!a w zasadzie lato, powinnam powiedzieć :)

      Usuń
    2. Aż tak źle z Gosią? :( Mam nadzieję, że to tylko chwilowe wybryki.

      Ogromnie się cieszę, że podzielacie moją miłość do tych pięknych stworzeń! :)

      Lato pełną gębą. Dla mnie to nawet trochę za dużo tego słońca ;) Ogródek i kuchnię mamy w bardzo słonecznym miejscu, więc tam zawsze jest gorąco. Na szczęście nasz salon to taka "ciemnia i chłodnia", więc jak mi za gorąco, to właśnie tam uciekam się schłodzić.

      Pogoda jak pogoda, ale długość dni mnie ogromnie cieszy! Czas letni zdecydowanie mi służy. Budzę się wypoczęta wcześnie rano, bo już przed szóstą jest jasno, a to dla mnie naprawdę ważne. Strasznie źle mi się staje w zimowe, ciemne poranki... A jak sobie pomyślę, że dni będą jeszcze dłuższe, to już w ogóle chce mi się skakać z radości :)

      Usuń
  9. Miło popatrzeć na takie rodzinne wycieczki.
    Czas leci, panienki rosną i za chwilkę "wyfruną" z domu i...
    Najlepsze życzenia dla Izabeli :))
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia.
      Jakoś tak właśnie czas za szybko leci. Gdzie te moje maluchy?!

      Usuń