niedziela, 29 stycznia 2017

Sweterek poprawiony i już w użyciu...




Nie wnikałam zbyt długo w poprawki Moniki swetra, bo wiedziałam, że im dłużej będę rozmyślać, tym gorzej mi to wyjdzie, albo nie wyjdzie wcale. Wzięłam za druty i zrealizowałam pierwszy pomysł, który wpadł mi do głowy.

Wersja poprawiona:




Monika zakochała się w sweterku i ciąga go non stop. To nawet dobrze, bo zobaczę, jak nosi sie ta włóczka.





Teraz mam na drutach włóczkękupioną w "czarny piątek". Nie wiem, jak się nazywa, poza tym, że dali jej etykietę "zimowa wyprzedaż". Skład to 70% wełny i jakieś dodatki. Szerzej o projekcie już niebawem.

8 komentarzy:

  1. Hrabinko, sweterek jest piękny, nie dziwię się, że Monika tak go polubiła:) Jeszcze ten kolor - niebieski- mój ulubiony.
    Sama chętnie bym się tak ubrała. Brawo Ty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już raz chwaliłam, a teraz dodam, że najważniejsze, by właścicielce się podobał i by dobrze się w nim czuła. :))
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie :) a młoda uwielbia nowy udzierg, co mnie ogromnie cieszy

      Usuń
  3. no i ok,ważne że młodej się podoba a mój sweter leży,mamy wstrętna grypę,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poleży i coś wymyślisz. póki co lecz się!

      Usuń