czwartek, 5 stycznia 2017

Letnich wspomnień czar...Co. Wexford





...czyli nasza wizyta na statku Dunbrody, a w zasadzie replice tego statku.

Już nie pamiętam dlaczego pojechaliśmy akurat w tamtym kierunku, w każdym razie wylądowaliśmy w miasteczku New Ross, w hrabstwie Wexford.
Miasteczko położone jest nad rzeką Barrow - czyli tą samą, która płynie przez Portarlington; mimo swych małych rozmiarów pełne jest rzeczy wartych obejrzenia. Już  choćby to, że jest miejscem przodków prezydenta Stanów Zjednoczonych J.F. Kennedy'ego, ściąga tłumy turystów. Sam prezydent odwiedził miasto w 1963 roku, co uwiecznia masywny pomnik-mównica:



My zaliczyliśmy tylko jedną z atrakcji, a mianowicie odwiedziliśmy statek muzeum.

Już  na początek dostaliśmy cały pakiet:

Informacje o statku:



Przewodnik po miasteczku:

..z dość szczegółowym opisem miejsc wartych zobaczenia, jak i tras, którymi najlepiej się poruszać:



..i oczywiście kopie oryginalnych biletów z czasów, kiedy Dunbrody żeglował po oceanie. Te bilety były i przepustką do muzeum, jak i miłą pamiątką z wycieczki. W cenie wstępu wliczone są wszystkie prezentacje multimedialne, jak i przewodnik - trafił się bardzo, bardzo sympatyczny i niesamowicie ciekawie opowiadający!


Dochodzę do wniosku, że za każdym razem, kiedy trafiamy na wycieczki z przewodnikami, są to osoby niebywale szybko nawiązujące kontakt z nami i wciągające w swoje opowieści. Czas płynie piorunem i nawet nasze dzieci zawsze słuchają tych opowieści.




Jak wspomniałam, statek jest wierną repliką Dunbrodego, który pływał Atlantykiem przez 30 lat. Został w końcu wyparty przez statki parowe.




W swoją ostatnia podróż ruszył w 1875 z Quebec do Liverpool z ładunkiem drewna. Niestety, koło Newfunland rozbił się na rafach i choć wszyscy ludzie uszli z życiem, statku już  nie uratowano.




Jak wielu ludzi przewiózł przez 30 lat swej nieustannej wędrówki przez ocean? Nie wiadomo. W każdym razie po 125 latach od swej finalnej podróży, to właśnie Dunbrody został wybrany do rekonstrukcji w pełnych wymiarach.


Dunbrody to jeden z wielu statków, które przewoziły Irlandczyków do Ameryki Północnej w czasach Wielkiego Głodu(w Irlandii piszą to wielkimi literami w celu odznaczenia ważności tego okresu w dziejach kraju).



Czego sie dowiedziałam, to to, że nie ludzie byli głównym "ładunkiem". Opłata za bilety do USA pokrywała wszelkie koszty rejsu; wracając, statek wiózł guano, które było faktycznie cenne i nijak się do tego miało życie ludzkie.



Wyobraźcie sobie teraz lata 1845-1850... klęskę głodu w Irlandii, która wygania ludzi za ocean w poszukiwaniu lepszego życia...



...już  i tak słabi, chorzy i wycieńczeni ludzie zakupują bilet za ostatnie pieniądze i podróżują w ładowni, gdzie niedawno leżał nawóz...



Nędzne jedzenie, kumulacja chorych, wspólne łóżka... cały majątek, który mogli zabrać na statek to był koc, metalowy kubek i łyżka i nóż, jeśli mieli. Koc przydawał się do okrycia dla żywych, a po śmierci - zawijano w niego ciało i wrzucano w wody oceanu... Tak umierało tysiące Irlandczyków...




Stąd, statki pływające wówczas do Stanów, nazwano statkami trumnami.



Jeszcze kilka ujęć z naszej wędrówce po statku-muzeum, który obecnie zacumowany jest na nadbrzeżu.


Dzień był nie dość, że pochmurny, to jeszcze dość wietrzny...



Rodzina za sterem...



...i znak naszych czasów... aż ręce opadają...






Zejście na dół... ale o tym opowiem w następnym wpisie:


12 komentarzy:

  1. Cudowna wycieczka,zawsze coś pięknego znajdziecie,pozdrawiam w nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję i też pozdrawiam noworocznie!

      Usuń
  2. Hrabino, życzę Tobie i Twojej Rodzinie szczęśliwego Nowego Roku, w zdrowiu, w miłości, z pięknymi i interesującymi wycieczkami. Tobie - radości z blogowania i wielu ciekawych robótek - tak jak lubisz.
    Pozdrawiam noworocznie!
    Ps. Piękna wyprawa. Gdy za oknem zimno, chłodno miło jest powspominać letnie wycieczki, popatrzeć na zdjęcia pełne słońca. Ciekawa, ale i smutna historia tego statku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia i odwzajemniam w pełni!

      Wycieczka ciekawa, a statek, naprawdę był warty odwiedzenia.

      Usuń
  3. Siedze przy piecu ale jak patrzę na te gołe nogi to aż mi zimno. Tłumaczę sobie że jesteście zahartowani:) fajne te Wasze wycieczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to było lato i tylko taki szary dzień :)

      Usuń
  4. Kiedy zwiedzam statki lub okręty zawsze się zastanawiam, jak ludzie mogli na nich mieszkać miesiącami, na niewielkiej powierzchni, podłoga ciągle się buja... ^^ Dziękuję za piękną letnią wycieczkę w środku zimy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę bardzo; wycieczki będzie ciąg dalszy, ale to wkrótce.

      Usuń
  5. Statek jak statek, ale Twój mąż, Hrabino... ;) Patrzę, patrzę i nie mogę zgadnąć, co takiego się w nim zmieniło. Większy zarost? Nowa fryzura? Nie wiem, co to jest, ale zdecydowanie działa na jego korzyść ;) A tak na marginesie, to czy on w ogóle się starzeje, czy masz może swojego prywatnego Benjamina Buttona? Mogę przysiąc, że młodnieje!

    Gosia - jaka pannica! Figura na medal, będzie miała dziewczyna powodzenie. A pewnie już ma :) Szybko Wam rosną te Wasze panny.

    A Dunbrody oczywiście bardzo przypadł mi [i nie tylko mi] do gustu :) Ale ja w ogóle lubię zaglądać na statki, może dlatego, że niezbyt często mam okazję postawić na nich nogę.

    Serdeczne pozdrowienia przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż muszę mu to powiedzieć :) Nie wiem co takiego go tak odmieniło? Może wszystko po trochu?
    Gosia już prawie tak wysoka jak ja, ale raczej unika chłopaków - to jeszcze nie jej tematy, co zapewne wkrótce się zmieni. póki co, nie pcham jej w tym kierunku i nie zachęcam, niech jak najdłużej będzie dzieckiem.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam,poprzednia szata graficzna mnie sie bardziej podoba,ale ...
    Ciekawie prowadzony blog,ładne zdjęcia ,fajne robótki.Zazdroszczę troszeczkę kwiatków,ja muszę poczekać,a propos kwiatków...czy mogę zdjęcie pierwiosnków dać na ipuzzzle z informacją skąd? .Czy śnieżniki i krokusy też są ?Lubię niebieskie kwiaty,ubrań nie znoszę.Życzę ciekawych wojaży,nowych arcydzieł isłoneczka.Pozdrawiam.Krystyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, ze kwiaty sie podobają; można dodać zdjęcia pierwiosnków, tylko chciałabym link do strony, na której będą. Mam krokusy, śnieżniki gdzieś tam też, ale bardzo mało i nie najlepsze zdjęcia.
      pozdrawiam

      Usuń