wtorek, 20 grudnia 2016

I już po szkolnych przedstawieniach...






...Tyle było przygotowań, prób, nauki, tyle stresu... Tymczasem wczoraj dwie ostatnie córki zagrały szkolne przedstawienia.

Małgosia wystąpiła jako królowa Elsa



Siostry, specjalnie wcześniej zostały zwolnione ze szkoły, żeby mogły obejrzeć występ.


Zdjęcie z nauczycielką:



Izabelka, jako właściciel gospody - główna rola; muszę się pochwalić, że zagrała świtnie! Do zdjęcia stanęła ze swoją panią:




I Monika - już z koroną:






Oczywiście z nauczycielką :

Teraz jeszcze wypisanie kartek, życzenia i w czwartek do domu na prawie 3 tygodnie przerwy!

niedziela, 11 grudnia 2016

Pierwszy strój



...na przedstawienie świąteczne już gotowy. Miejmy nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze, bo w szkole panuje szkarlatyna. Oby ominęła moje dzieci!


Monika ma być jednym z mędrców.



Strój powstał z mojej sukienki, którą pociełam, i 3 szali.



W dniu przedstawienia bedzie mieć ciemnofioletowy T-shirt z długim rękawem, więc to chyba dopełni całości, poza koroną, która się robi...



Srebrno-szary szal ma napisane "wróć do mnie" :) i mam nadzieje, że wróci w całości.



Materiał na Gosi strój już się suszy...





Gwiazdki malowane lakierem do paznokci, do którego dodałam brokatu:


środa, 7 grudnia 2016

Przygotowania




...czas zacząć.

Grudzień to miesiąc pełen mnóstwa zajęć; w szkole, w domu, wszędzie coś się dzieje.

W tym roku dostałam już wytyczne od dzieci co do ich strojów na świąteczne przedstawienia. Gosia ma być Elsą, a  Monika jednym z mędrców. Iza jest narratorem, więc jeszcze nie wiem, co będzie musiała włóżyć.
Przeszłam się już po second-hendach i kobietki znalazły mi potrzebne materiały. Teraz muszę zacząć to składać w całość... i tylko maszyny brak...

Na kominku stanęła szopka:



Przywędrowała ze strychu trochę wcześniej, bo spakowałam ją z czapkami mikołajowymi, które dzieci chciały już  od pierwszego grudnia.


W "międzyczasie" chwyciłam za druty i wrzuciłam na nie wełnę w kolorze... niebieskości. Robie sweterek dla Moniki; dziergam go od dołu, na okrągło. Zobaczymy co to z tego powstanie, bo pierwszy raz to robię i z głowy.



Włóczka jest przemiła w dotyku, a Monia zakochała się w kolorze.


Jedyne ozdobniki, to warkocze. Tak myślę... przynajmniej w tej chwili tak myślę...

A do tego książka :




Przepięknie napisane wspomnienia o ojcu, rodzinie, dzieciństwie.... Dawna Irlandia we wspomnieniach autora (Patrick Deeley)urodzonego w hrabstwie Galway, w 1953 roku, to Irlandia zupełnie inna niż ta, którą teraz znamy. Nie wiem czy lepsza, ale inna, bardziej "domowa", przyjazna...

czwartek, 1 grudnia 2016




Bilety na wakacje do Polski  zakupione. Klamka zapadła;)

Niestety, nie wiem czy wyrobimy się w terminach egzaminów z Libratusa, bo nam czas oczekiwania się skończył i dziś musielismy podjąć decyzję.