piątek, 28 października 2016

Szkolna zabawa...




...była udana.

Malowałam dziewczyny chyba ze 40 minut, ale wyszły zadowolone, co mnie cieszy najbardziej. Monika co prawda stwierdziła nagle, że chciałaby taką twarz, jak Gosia, ale... trochę na to za późno. Zaklepała strój najstarszej na następny rok.





Po minie widać, że Monia średnio zadowolona; potem jednak się rozkręciła i w szkole już zupełnie zapomniała, że chciałaby co innego.



Gosi makijaż  trzymał się przez cały dzień. Po lekcjach chodziły jeszcze z koleżanką po osiedlu i się popisywały.



Spódnica też wytrzymała i czeka na poniedziałek.



Iza natomiast wyciągnęła sukienkę, która jej uszyłam 3 lata temu do przedszkola! Teraz szaleje w niej po domu.


I to tyle, w największym skrócie.

6 komentarzy:

  1. Makijaż Gosi genialny! Miałaś świetny pomysł. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak co roku Twoje wytwory i makijaże są cudowne,najważniejsze że dziewczyny dobrze się czuły i pobawiły,

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! Dziewczyny robią wrażenie, super kreacje i makijaże. Zdolna mama:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląd panienek budzi respekt, a to dzięki Twojej inwencji twórczej tak wspaniale wyglądały i najważniejsze, że dobrze się bawiły.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń