środa, 3 sierpnia 2016

Czytam...





... czytam i czytam.

Dni upływaja mi na zajmowaniu się domem, np. malowaniu ogrodzenia upierdliwa czarną farbą(jak się okazało, zrobiłam sobie taki "prezent" w dniu imienin, o których praktycznie zapomniałam); próbuję przywrócić do życia kawałek trawnika, uczynnie opryskanego roundapem, przez pracowników tutejszej gminy :) trawa powoli wraca do żywych.

Zaliczamy kolejne wypady z dziećmi, np. ostatnio byliśmy w parku wodnym z Dublinie. Skoro pogoda nie dopisuje na cotygodniowe wyjazdy nad morze czy ocean, trzeba zadowolić się ich namiastką. Wracamy do piątkowych wypadów na basen. Izabelka nauczyła się już pływać - prawie pływać, ale to i tak wielki sukces.

Raz udało nam się złapać pogodę i koleżanka namówiła mnie na wspólny wypad nad morze. Środek tygodnia, więc mimo słońca, tłumów nie było. Zabrałyśmy, każda po trójce swoich dzieci i spędziłyśmy wspaniałych kilka godzin na plaży. Koleżanka leżakowała w słońcu, a ja głównie moczyłam się w morzu. Dzieciaki za to szlały i na lądzie, i w wodzie. Najlepsze chyba były wydmy, ogromne, kilkumetrowe, z których zjeżdżały na desce. Moje dziewczyny napaliły się na taką dechę i pewnie przy następnej bytności w tym miejscu, nabędziemy takową.

Monika kupiła sobie rower. Ma już duży, prawie taki, jak dla dorosłych, z trochę tylko mniejszą ramą. Izabela zaanektowała rower Moniki i radzi sobie świetnie od pierwszego dnia.

Jak wspomniałam w tytule, ja z kolei czytam na potęgę. Zaliczam po kolei książki Jeffery Deaver'a - kryminały. Każdy, co do jednego, dobry. Do tego Erica Spindler. Jak tylko mam wolna chwilę, siadam na patio - zadaszonym, bo mąż w końcu rozstawił gazebo - z kawą dopiero co zmieloną(tym razem z kardamonem), w wygodnym fotelu i czytam...

I tak upłyneło nam już pół wakacji...

16 komentarzy:

  1. Lubie kryminaly, ale Deaver'a czy Spindler jeszcze nie czytalam. Musze ich poszukac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koniecznie poszukaj i sprawdź; nie wszystkim pewnie sie spodoba, ale myślę, że warto sprawdzić.

      Usuń
  2. Wakacje płyną Ci ... wakacyjnie...
    Fajnie...
    Mi brak czasu na czytanie i zaczynam to odczuwać. Dojrzewam do zakupu jakiegoś czytnika bo strasznie mi brak czytania po polsku a w necie tyle polskich książek do ściągnięcia.
    Pozdrawiam wakacyjnie,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano tak... czytnik to jest to :) mąż zakupił mi już taki, zeby miał elektroniczny atrament - to tak oczu nie męczy, a przede wszystkim, zeby czytał wszystkie pliki.
      ja nie narzekam na brak książek polskich, bo mam ich zasób z PL. za to wiekszość czytam po ang. żeby szybciej dotrzeć do danej ksiązki :) ale też przez to zauważam, ze zaczynam czasem zastanawiac się nad polską ortografią :)

      Usuń
  3. a ja wekuję ogórki,buraki,robię sałatki i dżemy, wnuk pojechał juz do domu to powoli wypoczywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i tych zajęć Ula bardzo Ci zazdroszczę :) może dlatego, że teraz ich nie mam?

      Usuń
  4. Prawie jak w niebie:-). Gdybyście jeszcze mieli pogodę taką jak my, to pewnie byłoby bez "prawie". Ale i tak Ci zazdroszczę tych wakacji - marzę o takim wypoczynku:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pogoda mogłaby byc lepsza, nie zaprzeczam :)

      Usuń
  5. Bardzo aktywne i pożyteczne wakacje!
    Chciałabym mieć patio, ech... Na razie ustawiam na balkonie coraz więcej żurawek, będę miała namiastkę ogrodu. ^^*~~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. powiem Ci, że uwielbiam nasze patio, ale wciąż marzy mi się zadaszenie, bo niestety, u nas w pełni nie można wykorzystac zalet stołu w ogrodzie.

      Usuń
  6. Brzmi sielsko, anielsko, spokojnie, miło... Taki rodzaj wypoczynku ja też najbardziej lubię: wypady nad wodę, czytanie ogromnej ilości książek, "leniwa" kawka w ogródku:) Chwilo trwaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było i się skończyło... Niestety...

      Usuń