piątek, 29 kwietnia 2016

Wiosna to czy zima...?


Nie wiadomo, jak to jest. Niby wiosna, ale pogoda zimowa. Grad, grad i grad, temperatury spadaja na potęgę. Moje pelargonie dostały bordowych liści z zimna; żyja oczywiście, tylko troche dziwnie wyglądają. Wszystkie pąki kwiatowe zatrzymane w pół rozkwitnieniu. Zamarły i czekają na rozwój wypadków.

W takim razie nam też nic innego nie pozostaje. I jak to w zimie bywało, zapalam świeczkę i "rozjaśniam" wnętrza mrokiem otulone.



Świeca miała być prezentem, ale została u nas. Przydała się teraz jak najbardziej.




Oprócz zapalonej świecy w pokoju, w kuchni króluje zapach chleba... i w taka pogodę jakoś tak tam pasuje.



...już tylko na zakwasie powstaje i rośnie całkiem neiźle, jak na nasze zimne warunki domowe.



Jak zimno, to miło stopy otulić czymś ciepłym...



Myślałam, że skarpetki będą na zimę, no na jesień, powiedzmy, a dziewczyny zaanektowały je już teraz.

Ta para najmniej udana kolorystycznie, ale wepchnęłam tam wszelkie dziwne włóczki. Służą do spania, więc specjalnie sie kolorami nikt nie przejmuje.



Gosia zabrała te:



A Monika zaklepała szare. Zanim powstał post, skarpetki wykończyłam.


Szarości sa z lekka rozjaśnione niebieskim. Wszystkie użyte włóczki - w obu ostatnich parach - to moher i wełna. Skarpetki sa niesamowicie cieplutkie.


15 komentarzy:

  1. Fajne skarpetki - chodzi za mną taki skarpetkowy projekt, ale chwilowo utknęłam w bejbikowych tematach - kolejny bobasek pcha się na ten świat i trzeba go wyposażyć w miękkości do przykrycia i na stópki.

    Pozdrawiam,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też dwójka maluchów, ale jak zawsze nie mam weny na takie projekty.

      Usuń
  2. Śliczne są! Nie dziwię się, że dziewczyny tak szybko je między sobą podzieliły.
    U nas też się ochłodziło i znów ciepło myślę o wieczorze pod kocykiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. u nas tez chłodno i takie skarpetki jak najbardziej sie teraz przydają

      Usuń
  3. Śliczne są! Nie dziwię się, że dziewczyny tak szybko je między sobą podzieliły.
    U nas też się ochłodziło i znów ciepło myślę o wieczorze pod kocykiem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci ten chlebek rośnie. Skarpetki Moniki najładniejsze:-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Kolorystycznie mi też się te podobaja najbardziej, ale te w brązach wybrała najstarsza, bo najprzytulniejsze

      Usuń
  5. Skarpetki super, też wykorzystujesz resztówki,ja też taka szkodliwa jestem,mam znowu jakieś kłebuszki na kolorowe skarpety, zaczełam kocyk dziergać.Odnośnie moich skarpet ze starego swetra to z resztek sprutej włóczki,jak się dopadnie odpowiedni sweter to też można skorzystać,ściagacze z kawałkiem rękawa i robisz dopiero od pięty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo skarpetki i koce - takie małe projekty - są jednak najlepsze na upchanie resztek. choc koc to może nie mały projekt, ale składający się z wielu małych :)

      Usuń
  6. Rewelacyjne skarpetki :-) Bardzo mi się podobają takie kolorowe :-)
    Wspaniale wygląda Twój chlebek :-) Na pewno smakowity.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocze skarpetki, idealne na zimę albo zimne poranki w wiosenne i letnie dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej przydają się w chłodniejszą pogodę

      Usuń
  8. U nas też pogoda dziwaczna - dzisiaj do południa było tak upalnie, że ludzie odsłaniali ręce i nawet gołe nogi się zdarzały. A po południu - spadło ciśnienie, spadł deszcz, zawiało, brrr.... Skarpetki w sam raz na taką wiosnę! >< Sama mam parę przy łóżku na wszelki wypadek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nam skarpetki, zwłaszcza przytulne, cieszą się wielkim powodzeniem. nawet teraz jest chłodno i dobrze mieć taka parę.

      Usuń