czwartek, 5 listopada 2015

Pogoda była piękna...




...a dziś zaczęło padać. Padać równo, gęsto, obficie, jak to tutaj potrafi. Ołowiane niebo wisi nisko nad nami, krople deszczu przenikają przez wszystko, co nie jest wodoodporne.
Właśnie w takim deszczu sobie stałyśmy z Meg, bez parasoli, bo każda z  nas zapomniała(poza tym co to za deszcz! póki  nie pada poziomo lub pod mocnym skosem, to jeszcze da się wytrzymać :)) Meg wyprowadza się za 3 dni! do Australii i właśnie dziś zaczęła się śmiać na sam dźwięk słowa: wodoodporne. Kto w Australii będzie tak dobrze rozumił znaczenie tego słowa? Stwierdziła, że nikt, kto nie mieszkał w kraju z takimi opadami.

Żeby odsunąć mysli od deszczowej pogody, przejrzałam zdjęcia z parku w Emo i wybrałam kilka.



Park pełen liści złotych i pomarańczowych




Nowy przychówek naszych łabędzi, spacerujący sobie powoli, bo nie da się powiedzieć, że dostojnie :)



Z bardzo daleka, bo przez szerokość jeziora - udało mi się uchwycić czaplę na drzewie. Gdybym miała statyw, zdjęcie byłoby lepsze.



Łabędź w końcu zdecydował, że popłynie - będzie łatwiej i piękniej :)


Kaczki natomiast łaziły po brzegu i skubały wszystko, co wpadło im w oko:



Dąb wciąż zielony...



...i długo jeszcze taki pozostanie.




W oddali, pośród dzrew liściastych, jedno iglaste - Cedr libański. Jego piękna sylwetka zawsze skupia na sobie oczy pewnych osób.




Generalnie lubię fotografować drzewa. Nie zawsze wyjdzie to tak, jak mi się marzyło, ale wciąż próbuję, bo uważam, że to wdzięczne modele:



Furtka do parku, niezmiennie otwarta, zaprasza aby odwiedzić ten zakątek:



Tuż za furtką starodrzew i to jaki!,  na przykład Sekwoja olbrzymia  Cedr himalajski, to te, które tam królują. Wszystkie bardzo duże i stare:



 Część z tych gigantów złamała mroźna zima 2010, posadzono nowe na ich miejsce, ale wyglądają one jak pies koło słonia.


Kiedy staniesz u podnóża pnia takiego olbrzyma i spojrzysz w górę, nie wiesz, gdzie ten pień się kończy.



Na gałęziach młode szyszki:



Siedzą spokojnie, jak ptaki w gnieździe:




14 komentarzy:

  1. Zachwycająco, pięknie...
    Takie drzewa jak dąb czy sekwoja mają jakąś magię, że trudno od nich oczy oderwać.
    Też lubię fotografować drzewa, rośliny, tylko czasami nie mogę tego robić, bo np... w czasie podróży - trzymam kierownicę.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepięknie, prawda? Ja uwielbiam wszystkie drzewa, ale te ogromne najbardziej do mnie przemawiają.
      ja na szczęście mam zmiennika za kierownicą, ale zdjęcia rzadko robię podczas jazdy. Szybciej już zatrzymujemy się gdzieś na moment

      Usuń
  2. Piękne zdjęcia, zwlaszcza te pierwsze, kolorowe...
    Mój dąb, ten w ogródku, juz zółto-brązowy, liście będzie zrzucał stopniowo az do wiosny. Zaczęło się grabienie.
    Pozdrawiam jesiennie
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas, choć nie mam takich drzew i tak grabię, bo nawiewa mi liści z sąsiednich ogrodów.

      Usuń
  3. Piękny ten park, niesamowicie mi się podoba:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Park, choć niejest ogromny, to emanuje dobrą energią i faktycznie, jest przeuoczy

      Usuń
  4. jak pieknie fotografujesz i opisujesz, juz chyba pisałam ale czytać te opisy do fotek to jak 3D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Ula; dla takich komentarzy aż chce się pisać :)

      Usuń
  5. Australia...pamiętasz, kto był zafascynowany tym krajem? Pamiętasz "Plażę dla psów"? Ta książka jeszcze we mnie siedzi. Miałam w tym tygodniu propozycję 2 tygodni w marcu w Australii, były bilety w dobrej, ba! bardzo dobrej cenie. Grzesiek leci i mnie namawiał, no ale wiadomo, że mi nie latanie teraz w głowie. Teraz to ja mam coś lepszego niż Australia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam... ja też byłąm, pamiętasz? Już oboje prawie wypełnialiśmy formularze i... rozpadło się. Ciekawe co by było, gdybym tam wylądowała? A może jeszcze Australia nas nie minie :)?
      wiesz, że ta książka mi uleciała z głowy? znam tytuł, pamiętam, że czytałam, ale już nie pamiętam więcej.
      Czy ten Grzesiek leci? Grzesiek F.?

      Wiesz, że Mag swoim wyjazdem wzbudziła we mnie dawne marzenia?

      Usuń
  6. Trochę szkoda Mag, dzieci "wyrwanych' ze swoich dobrze znanych środowisk i tej ogólnie pojętej "utraty" kontaktu z rodziną. Wiem, że są telefony, Skype, ale to już nie to samo. Mnie od czasu do czasu brakuje możliwości niedzielnego wyskoczenia do rodziny na kawę i ciasto, czy grilla.

    Trochę dziwię się, że chce się jechać na "drugi koniec świata" z dziećmi, tym bardziej teraz, kiedy trwa nabór i jest tyle miejsc pracy dla pielęgniarek tu na miejscu, w Irlandii. A i pensja jest przecież dobra. No, ale ja nie mam pełnego obrazu i nie wiem, co tak naprawdę nią kieruje.

    Prawda, pogoda nieco się pogorszyła, choć moim zdaniem koniec roku i tak jest bardzo łaskawy dla nas. W poprzednich latach wcześniej ogrzewaliśmy dom, bywało zimniej i chłodniej, a przecież nie dalej niż parę dni temu mieliśmy nawet 17 stopni. Trochę deszczu [u nas jeden naprawdę mocno mokry dzień, z opadami prawie od rana do wieczora, no i połowa dzisiejszego] jeszcze nikomu nie zaszkodziła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi znajomi przygotowywali się do wyjazdu już 2 lata, więc nie był to taki "na szybko", nie zaplanowany skok za wodę. Ona twierdzi, że tam będzie mieć zdecydowanie lepszą pensję, podobnie jak jej mąż I chyba głównie o to chodzi. Ale gdybyś widziała jej matkę.... ze łzami w oczach rozmawiała ze mną. Na początku emigracji pewnie nie poczują takiego smutku, bo wiadomo, wszystko nowe, trzeba to ogarnąć, ale zaraz przychodzą święta... chyba wtedy odczuwa się najbardziej brak rodziny, wtedy i jak piszesz, w niedzielne popołudnia bez "nasiadówek rodzinnych" , kiedy wiesz, że oni tam.... no tak. ale coś za coś.

      Pogoda w tym roku jest fantastyczna, pomijając ostatnie dwa dni deszczu; temperatury boskie! nic tylko się cieszyć tą łagodną jesienią.

      Usuń
  7. Jak zwykle z przyjemnością obejrzałam zdjęcia z parku w Emo... Cudnie tam...
    Na pewno spacer w takim miejscu oczyszcza ze stresu i napełnia nową energią. Nie inaczej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak! Wychodzisz odświeżona, oczyszczona i radosna!

      Usuń