niedziela, 4 października 2015

Szydełkowo, puszyście...



Zaczęłam znowu intensywniejsze robótkowanie, ponieważ spędzam trochę czasu w aucie, pod szkołą. Na pierwszy rzut poszły dwie puszyste włóczki: szara i pudrowy róż.

Włóczka różowa to Diana z firmy Patons(70 akryl, 30% nylon), na projekt poszło 40 gram podwójną nitką; szara to Brushed DK z Hayfield, motki 100g(po 50% nylon i akryl), poszło jakieś 120g na projekt, którym był otulacz i mitenki.
Otulacz robiłam wzorem ze strony By Haafner. Bardzo miły w pracy, szybki, jeśli ma się objętościową włóczkę. Przy mniejszym szydełku namachałabym się znacznie więcej, ale jak mówię, bardzo przyjemnie pracuje się z tym wzorem.
Prezentuję otulacz:




Jest niezwykle miękki, mięsisty i nad wyraz przyjemny dla skóry.



O ile szarą nić używałam pojedynczo, to róż musiałam przewinąć na dwa kłębuszki i użyć podwójnej nici, żeby zrównoważyć szary.


Problem miałam z guzikami, dobrze, że w starych zapasach znalazłam te perłowe. Wpasowały się idealnie.

Do kompletu dorobiłam mitenki, ale już z głowy. Zrobiłam łańcuszek, przymierzając go na obwód dłoni, a potem półsłupkami z 1-oczkową przerwą, dziergałam na około, pozostawiając miejsce na kciuk.



Jeszcze we wrześniu wydziergałam dziewczynom myjki:


Niebieska Gosi, w odcieniach żółci - Moniki, a Izy niebiesko-wrzosowo-biała.


Teraz jestem w trakcie dziergania puszystego sweterka dla Moniki:



Znowu pudrowy róż, włóczka Rio.

Tydzień temu Izabelka, jako ostatnia z sióstr, dostała parę skarpetek do spania.


Włóczka to alpaca, w kolorze camel. Drapie dość mocno, ale na nogi - idealna!

12 komentarzy:

  1. no to się napracowałaś, skarpetki super, a komplecik ciekawy,czekam na sweter,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet to nie było takie napracowanie, bo otulacz poszedł szybko, a skarpetki jakos tak powstały w aucie

      Usuń
  2. Ale się podziało u Ciebie! Otulacz z mitenkami wygląda bardzo przytulnie, a skarpetki do spania są super:-) Ja śpię w takich polarowych, obszernych, które sobie dawno temu właśnie w Irlandii kupiłam, ale może kiedyś też sobie jakies wydziergam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj faktycznie są popularne :) moja siostra chyba nawet ma takie w PL

      Usuń
  3. Ładnie się narobiłaś :)
    Otulacz jest śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anno, ja zupełnie nie na temat tego wpisu. Datura czyli bieluń za sprawą starszej pani z sąsiedztwa, stała się moją własnością. Czytam właśnie w Ilustrowanej Encyklopedii Roślin [ Dom - Balkon - Taras - Ogród ] : " W Polsce pospolity [ Bieluń mają na myśli ] jako roślina ruderalna na glebach bogatych w azot"... Proszę by Ogrodnik po SGGW wyjaśnił technologowi żywności po UP, co autor miał na myśli , pisząc " ruderalny". Moją wdzięczność masz zapewnioną. Pozdrawiam, Elżbieta

    OdpowiedzUsuń
  5. Anno, pomogłas, dardzo dziękuję. Ładniejsze podziekowania na moim blogu. Zdumiewa mnie jak do mnie trafiłaś...

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, jak pięknie, cieplutko i milutko:) Podziwiam zdolności, pracowitość i cierpliwość.
    Niestety, jeśli chodzi o szydełkowanie i dzierganie na drutach, mam dwie lewe ręce.
    Podziwiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś zapałasz ciekawością i chwycisz za druty bądź szydełko i cię to wciągnie; nigdy nic nie wiadomo.

      Usuń