sobota, 24 października 2015

Jesienne róże



Dziś będzie jesiennie i kolorowo na zdjęciach. Jakoś wciąż nie mogę się zebrać, żeby pójść na strych i wyciągnąć halloweenowe dekoracje, stąd wygrzebałam zdjęcia, niektóre z września jeszcze, żeby rozświetlić szarości blogowe.





Mieczyki królowały u mnie w tym roku. Przetestowałam ich różne odmiany i doszłam do wniosku, że te najmniej "wydumane", bez smużek, bez "wyszczuplonych i wysmuklonych" kwiatów, trzymały się najlepiej. Stały niezmienione przez 1,5 do 2 tygodni.



Gdzieś tam we wrześniu nabyłam begonię - jest to jedna z odmian B. królewskiej. Stanęła na komodzie, koło mieczyków, a potem dołączyła do niej dynia. Tak jakoś razem się zgrały i stoją tam do tej pory.

W ogrodzie kwitną ostatnie róże:



Ich płatki przebarwiają się stopniowo, zyskując coraz więcej różu...



...kiedy ich środki wciąż świecą głebokim żółtym kolorem:



Zakwitł też pierwszy pąk czerwonego hippeastrum:



Bardzo nisko od poziomu gleby w doniczce, ale może dlatego, że jednocześnie wyrastał kolejny pęd z pąkami, który w tej właśnie chwili, pod koniec października, rozwija kwiaty.



Na parapecie kuchennym kwitną pelargonie, przeniesione tu na zimę. Co prawda ostatniego roku przetrwały na dworze, ale wiosną, kiedy poszły największe przymrozki, kwiaty długo nie mogły się podnieść po szoku.
Zakwitły późno i miały małe przyrosty. W tym roku postanowiłam je jednak przechować w środku.



W ogródku frontowym, tam gdzie najbardziej sucho, pojawiły się purpurowe rojniki. Zakupiłam jedną maleńką doniczkę - chyba z 9cm średnicy i podzieliłam wszystko, co tam rosło, na sadzonki.



Rozchodnik kaukaski, posadzony w tamtym roku - też z takiej jednej małej doniczki, rozrasta się pięknie. Z tym, że nie ma się co dziwić, to jedna z łatwiejszych roślin ogrodowych, a dzielenie jej na sadzonki jest tak proste, jak zjedzenie lodów :)



Teraz pozostaje mi w ogrodzie robić na bieżąco porządki, bo nawiewa mnóstwo liści z okolicznych klonów. Przycięłam, co było do przycięcia, przesadziłam astry Marcinki w nowe miejsce i zastanawiam się, co zrobić z  groszkiem pachnącym, który wyrósł mi od nowa na 2 metry i próbuje wytwarzać pąki. W tym chłodzie nie wiem czy mu się to uda, to znaczy pąki może i wytworzy, ale czy zakwitnie?

8 komentarzy:

  1. pięknie to opisałaś, nie trzeba zdjęć, kwiaty cudowne,

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nieco rozczarowały bladoróżowe mieczyki, bo niedawno skombinowałam sobie mały bukiet, włożyłam je do hortensji, które miałam w dzbanku w kuchni z myślą, że będą pięknym rekwizytem do zdjęć, a niedługo później musiałam je wyrzucić. Nawet nie zdążyłam zrobić fotek.

    Moje geranium jeszcze na podwórku. Chyba jako jedyna na osiedlu mam przed domem jeszcze mnóstwo kwitnących kwiatów. Póki co jesień im sprzyjała, nie wiem natomiast, co będzie z zimą, bo doszły mnie słuchy, że ma być ostra. Ale, ile w tym prawdy? Co prawda nie pogardziłabym białymi świętami, ale poza tym nie widzi mi się jazda autem po zaśnieżonych drogach z letnimi oponami. Już w zeszłym roku miałam przez to trochę "stracha"...

    PS. Ja niezmiennie pozostaję pod wrażeniem Twojej znajomości roślin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zima ma być ostra, tak mówią, a jak będzie? zobaczymy. w tamtym roku mnie straszyli, że dopiero zima zawita! a okazało się, że było jak zwykle. Tak najbardziej, to nien lubię tylko tych mżawek późnowieczornych, przy minusowych temp. bo zdarzały się często, kiedy wiozłam dzieci po szkole polonijnej. nasze wiejskie drogi oblodzone - zresztą te w naszym "wielkim mieście Portlaoise" wyglądały tak samo. nie lubię tego i już. i boje się przede wszystkim o tych kierowców, do których nie dociera lodowe czy też śnieżne niebezpieczeństwo i kompletnie nie wiedzą, jak jeździć w takich warunkach. dlatego, miejmy nadzieję, że pogoda nie doświadczy nas w taki sposób :)

      Usuń
  3. Tak sobie myślę, że na emigracji nie ma blisko, na wyciągnięcie ręki mamuś, ciotek, psiapsiólek z dzieciństwa, które chętnie dzielą się roślinami.wymieniają sadzonki. Ale swoje córki jak podrosną, juz będziesz mogła ogrodniczo wspierać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, masz rację, wszystko musze sobie kupić, namnożyć, zadbać... zacząć od zera. Ma to jednak i dobre strony :) : tworzę. Nie pomyślałam o sprawie ogrodowo-kwiatowej w sposób, który Ty przedstawiłaś, ale tak, im będzie już troszkę łatwiej. pytanie tylko, czy będą się tym interesować?

      Usuń
  4. Begonia wygląda całkiem całkiem jak niezła dekoracja Halloweenowa!... *^o^*
    Przepiękne te róże, muszą nieziemsko pachnieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię rozczarować, te róże są piękne tylko z wyglądu, zapachu tam praktycznie nie uświadczysz; może taki bardzo delikatny, głęboko ukryty, typowy dla wszystkich róż, które nie posiadają tej mocnej woni.

      Usuń