piątek, 4 września 2015

Rogaliki z termomiksu



Najpierw miały być drożdżowe, a potem wyszły takie na szybko, z ciasta na bazie masła, mąki i śmietany. Tak naprawdę to nawet nie było jakiejś palącej potrzeby pieczenia słodkiej przegryzki, ale miałam chwilkę, więc postanowiłam przejrzeć przepisy, które wyrwałam z czasopism teściowej podczas ostatniego pobytu w kraju. Akurat w ręce wpadła mi strona z wszelkimi tzw. smalczykami.
Smalcu w domu nie miałam, zastąpiłam go masłem, nie miałam też śmietany, więc zastąpiłam ją jogurtem. Reszty składników nie musiałam już niczym zastępować - na szczęście - bo znalazłam je na półkach. Termomiks wykonał swoją pracę zagniatania gładkiego ciasta w 40 sekund. W pierwszej fazie, moje ruloniki wyglądały tak:



Nie wczuwam się w rozwałkowanie ciasta w jakieś koło, czy coś w tym stylu. Jak wyjdzie, tak wyjdzie. Dzielę to potem na trójkąty i albo nakładam u podstawy marmoladę, czekoladę, albo posypuję cynamonem, jak na powyższym zdjęciu. Potem zwijam to w ruloniki, które można, ale niekoniecznie, wygiąć w rogaliki.


Potem 20 minut pieczenia - w przepisie było 40, ale u mnie poszło jakoś zdecydowanie szybciej. Całe szczęście, że zdecydowałam się spojrzeć na pieczone słodkości w połowie czasu! Gdybym poczekałą kolejne 20 minut, prawdopodobnie z ciastek zostałyby węgielki.

Herbata już czekałą...



Ruloniki/rogaliki po ostygnięciu obsypałąm cukrem waniliowym domowej roboty...



...i już można było cieszyć się ich smakiem....




Patrząc na ostatnie zdjęcie, wpadłam na pomysł ciasteczek na imprezę tematyczną... o tym jednak kiedy indziej...

12 komentarzy:

  1. Wyglądają przepysznie! A ta zastawa, ach!.... Mam na oku materiał na sukienkę w tych kolorach, z motywem porcelanowych talerzyków. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastawę udało mi się zgromadzić - choć wciąż poszukuję kolejnych części - przez lata.
      Przez wybór materiałów, Twoje sukienki są wyjątkowe.

      Usuń
  2. Ależ smakowicie wyglądają. Narobiłaś mi apetytu, ale ja robię rogaliki z ciasta twarogowego.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie chyba by nie poszły, bo dzieci mają złe nastawienie do tego typu ciast, nawet jeśli nam, rodzicom, smakują.

      Usuń
    2. Zapewniam Cię, że twarogu wcale się nie czuje. :)
      Spróbuj - u mnie znajdziesz przepis.
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
    3. To spróbuję w najbliższej - miejmy nadzieję - przyszłości :) dziękuję

      Usuń
  3. Ostatnie zdjęcie jest urocze! Termomix to fajna rzecz,muszę i ja wrócić do kuchni,bo znów mąż tam się rozpanoszył ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajna, fajna... nawet Ania M. zastanawia się nad kupnem takiego :)

      Usuń
  4. ANNO,ZAPRASZAM DO ZABAWY ORGANIZOWANEJ PRZEZ SPLOCIKA,MYŚLĘ ŻE WEŹMIESZ UDZIAŁ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ula, nie mam pojęcia czy wezmę, bo ja nie jestem dobra w układaniu jakichkolwiek strofek :) ale nie mówię ostatecznego nie. Dziękuję za zaproszenie.

      Usuń
  5. możesz tylko na jedno z pytań odpowiedzieć, ja na razie też na jedno odpowiedziałam, kto jak kto ale Ty potrafisz opisywać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podzieliłaś się takimi zdjęciami bez przepisu??? No jak mogłaś? Też bym takie chciała:-) U mnie zawsze jest potrzeba na słodkie. Na szczęście brak czasu nie pozwala tych wszystkich potrzeb realizować;-)

    OdpowiedzUsuń