niedziela, 27 września 2015

Magia jesiennych wieczorów




...okraszonych światłem świec. Wszystko to powoli się zaczyna, rozkręca i nabiera rozpędu. Dni coraz krótsze, choć wracając po 18 ze szkoły polonijnej, wciąż jest w miarę jasno; ale to już niedługo potrwa.

Spędzamy więcej czasu na posiedzeniach w domu. Zapalam wtedy lampki, świeczki, odpalam kominek aromatyzujący i od razu czuję się lepiej.



Światło ma coś takiego w sobie(mam tu na myśli światło ognia), co ociepla wnętrza w sensie nie tylko fizycznym, ale tym duchowym. Wnętrza wydają się przytulniejsze, kontury miękną, łagodnieją, umysły się wyciszają.

W tym roku wyjęłam stary świecznik trójramienny razem z dwoma lichtarzami do kompletu. Stoją sobie na kominku i ozdabiają go zarówno w dzień, jak i wieczorem:



Ogień wyłanie detale ozdób, uwypukla motywy.



Świeczniki czekają cały wiosenno-letni sezon na to, by znowu móc rozbłysnąć swą urodą:



W ogrodzie zaczynają kwitnąć ostatnie róże:



Sąsiadka donosi wciąż nowych jabłek z ogrodu, jabłek kwaśnych i soczystych, najlepszych na wszelkiego rodzaju szarlotki.



Pieczemy więc ciasta i dom pachnie cynamonem... Zamykamy smaki i zapachy lata w słoiki, aby zimą móc nadal się nimi cieszyć.


15 komentarzy:

  1. tak, u mnie też świeczki poszły w ruch, a jabłka - nigdy jakos się nie przejedzą,też wczoraj piekłam szarlotkę a i zawekowane sa,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, jakoś nie można znudzić się jabłkami.

      Usuń
  2. Mnie też jesień pachnie jabłkami i cynamonem:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i kiedy jest jeszcze piękna, słoneczna i szeleszcząca liśćmi, to już nic więcej do szczęścia nie trzeba

      Usuń
  3. Piękny i nastrojowy post. Pod wszystkim podpisuję się bez chwili wahania. Uwielbiam świeczki, płomienie w kominku, przyciemnione światła. Robi się wtedy tak romantycznie, ciepło i uroczo. Korzystajmy z jesieni, ona też ma swoje uroki.

    Jabłka... Zjadłabym szarlotkę. Lubię robić taką z bitą pianą, chyba czas wygrzebać przepis z zakamarków kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. licze na to, że podzielisz się przepisem, bi szarlotek nigdy za dużo i miło mieć jakąś do wypróbowania.

      Usuń
    2. Kochana, ja piekę ją dokładnie według tego przepisu: http://durszlak.pl/przepis/szarlotka-z-beza-4a7db6ca-d787-4fe4-b794-78a1349fb6ce?c=tag&t=okrasa-lamie-przepisy-szarlotka-z-beza

      Pochodzi on z programu Okrasy. Natrafiłam kiedyś na niego, zaintrygowała mnie ta szarlotka, zrobiłam raz... zrobiłam drugi, podałam przepis dalej do mamy, a w poniedziałek zrobiłam po raz kolejny. Niestety nie wyszła mi tak dobra jak w poprzednich przypadkach, bo użyłam Granny Smith Apples i za dużych szklanek w czasie odmierzania mąki, więc ciasto okazało się za grube. Generalnie jednak bardzo polecam - mam nadzieję, że wpisze się w Wasze kubki smakowe.

      Usuń
    3. dziękuję bardzo! w najbliższym czasie wypróbuję, bo już nie mogę piec ciągle tej samej!

      Usuń
    4. Tylko, bron Boże, nie wkładaj jej do lodówki. Ja to odruchowo zrobiłam, bo parę tygodni temu, miałam ciasto z budyniem, kajmakiem i bitą śmietaną, które wymagało chłodzenia, i już wiem, dlaczego szarlotka mi nie smakowała. Ciasto było zbyt schłodzone. Teraz właśnie kończymy ostatnie kawałki, i smakują o niebo lepiej niż te pierwsze.

      Pewnie to wiesz, ale chciałam się upewnić :) A, no i zielone jabłka są całkiem OK :) To nie była ich wina, tylko wyżej wspomnianej lodówki.

      Usuń
    5. Uwierz mi, w naszym domu szarlotka ledwo zdąży wyjść z piekarnika, złąpać pierwszy oddech i już jest rozdrapywana niemalże! Dziękuję za szybką reakcję, może dziś lub jutro upiekę.

      Usuń
    6. Ależ nie ma za co :) Do usług :)

      Usuń
  4. Bardzo nastrojowy wpis.Ja czasem umieszczam w kominku kolorowe świece różnej wielkości i zapalam. Świetnie wyglądają odgrodzone szybą kominka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o tym nie pomyślałam! ale dziękuję za podpowiedź!

      Usuń
  5. Ja też, od czasu, kiedy skończyły się upały, coraz częściej zapalam zapachowe świece i woski w kominku. Zapachy i żywy ogień dodatkowo otula, jak drugi koc. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pomyśleć, jak zapachy wpływają na nasz nastrój... A kominki mają tę niezastąpioną magię ognia; żałuję, że ja nie mam prawdziwego.

      Usuń