piątek, 11 września 2015

Klify....


Klify są... no właśnie, jakie są?


Jedyne w swoim rodzaju... Nie da się tego opisać, to trzeba po prostu zobaczyć.




Przez tyle lat pobytu w tym kraju, dopiero w tym roku dotarliśmy na klify w hrabstwie Clare.




Pogoda była wymarzona: słońce, białe obłoczki na niebie, gorąco, idealna widoczność.... Wszystko złożyło się tak, że goście z Polski mogli naprawdę chłonąć magię Klifów Moheru - wizytówki Irlandii, można powiedzieć.

                                                                           zdjęcie autorstwa mojej przyjaciółki

Pogoda była wspaniała do zwiedzania, do robienia zdjęć, trochę mniej.


    zdjęcie autorstwa mojej przyjaciółki


Blask słońca rozświetlał wszystko; klify widniały w całej swojej krasie, co nie zawsze jest dane ujrzeć(zwłaszcza, jeśli ktoś jest turystą w tym kraju i dostosowuje się do planu wycieczki, a nie do pogody)


My ustawiliśmy cały plan pobytu naszych gości właśnie pod klify i zachodnie wybrzeże. Jak tylko zorientowaliśmy się, że za dwa dni na zachodzie będzie słonecznie, zdecydowaliśmy się tam pojechać. I całe szczęście!, bo już kolejny dzień był mglisto-deszczowy i klifów na pewno byśmy nie zobaczyli, a na pewno nie w takim wydaniu.




Żałuję tylko ogromnie, że tak pędziliśmy. W centrum turystycznym było dużo rzeczy do zobaczenia - nawet tam nie dotarliśmy; doczytałam o wszystkim w domu, z ulotki, którą dostawaliśmy na wjeździe.

    zdjęcie autorstwa mojej przyjaciółki

Obiecałam sobie, że jeszcze tam pojedziemy i na spokojnie zobaczymy wszystko.

    zdjęcie autorstwa mojej przyjaciółki

Klify można oglądać też z dołu, z tych stateczków, które zabierają turystów i obwożą po okolicy. Wyobrażacie sobie być tam, na wodzie, u stóp takiego monumentu?! Tam dopiero można poczuć potęgę przyrody!


W tym wpisie będzie dużo zdjęć, ale musiałam też pokazać drugą stronę:

    zdjęcie autorstwa mojej przyjaciółki

...niemniej malowniczą...




I fale toczące się leniwie(w tym dniu) do brzegu; przejrzystość wody...



Czyż nie jest tak, że tylko stanąć i podziwiać?

    zdjęcie autorstwa mojej przyjaciółki


                             zdjęcie autorstwa mojej przyjaciółki

Uwielbiam taką przestrzeń!



W oddali widać Wyspy Aran, na które też można popłynąć statkiem. Wyspy widoczne są z klifów, ale też tylko przy pięknej pogodzie.




I tak... z jednej strony woda i wyspy....




...a za plecami pasące się krowy na tle przeuroczego nieba:



I taką "pocztówką" kończę ten wpis.

12 komentarzy:

  1. piekności, naprawdę jest co oglądać, jakie piekności stworzyła natura,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, natura tworzy niepowtarzalne dzieła

      Usuń
  2. Przepiękne widoki! A najpiękniejsze w klifach jest to, że są nieodzowną zapowiedzią Wielkiej Wody tuż obok, a to kocham najbardziej! *^v^* Bardzo Ci dziękuję za ten wpis i piękne zdjęcia Twojej przyjaciółki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak: nie sposób pokazać tego na zdjęciach, choćby najlepszych. Naoglądałam się klifów na fotach, ale być tam, to zupełnie co innego.

      Usuń
  3. Klify naprawdę robią wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  4. N I E S A M O W I T E!!!
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  5. Widoki klifów cudne, aż dech zapiera patrząc na ich wielkość - wieje grozą.
    Jaki człowiek jest maluśki wobec tych wielkości.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klify to potęga zaklęta w ich wielku; tak mi się przedstawiają

      Usuń
  6. Witam! Przepiękne zdjęcia klifów, morza... Wspaniale, że mogliście je podziwiać "na żywo", na dodatek przy tak słonecznej pogodzie. Pozdrawiam z Holandii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieliśmy wyjątkowe szczęście z utrafienie w tę pogodę.

      Usuń