poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Wilanów



Będąc w Warszawie, wybraliśmy się do Wilanowa. Niestety, ze względu na upały pojechaliśmy późnym popołudniem i zanim dzieciaki pobawiły się na placu zabaw, zjadły lody, itp., nad Warszawę nadciągnęła burza, która później, po chwili odsapnięcia, przekształciła się w nawałnicę. Wracaliśmy w pośpiechu, wśród piorunów i grzmotów, w ulewnym deszczu i ciemnościach, bo dzień zamienił się nagle w noc.
Zanim to wszystko nastąpiło, zdążyłam zrobić kilka zdjęć, ale oczywiście Wilanów, a dokładniej pałac i park, zasługują na kolejną, właściwą wizytę.
Kto nie był, nie widział, tego zachęcam mocno. Moja ostatnia wizyta w Wilanowie miała miejsce gdzieś około 2002 roku i już wtedy byłam nim oczarowana. Bardzo żałuję, że nasz wyjazd się tym razem nie udał. Plus jest taki, że moi teściowie mieszkają niemalże po sąsiedzku z Wilanowem, więc wycieczka na pewno nam nie ucieknie.

Na Moście Zakochanych (piękne zdjęcia po kliknięciu na link)wieszane są kłódki. Monika wnikliwie oglądała niektóre z nich i wczytywała się w imiona par.



Pałac zobaczyliśmy tylko z bramy. Wszyscy w pośpiechu opuszczali teren, bo w oddali słychać było nadciągającą burzę.



Nie przeszkodziło mi to próbować chwytać momenty bez turystów w tle...przyznaję, było ciężko, bo co chwila, ktoś wchodził w kadr:)


Kiedy nagła ulewa ustała(schroniłyśmy się w pobliskiej restauracji), wyruszyłam na dalsze "focenie" i całe szczęście, bo tylko tyle zdjęć mi zostało z tego dnia.

Tuż obok pałacu znajduje się przepiękny kościół pw. Św. Anny, wzniesiony na miejscu drewnianego. Ufundował go książę August Adam Czartoryski. Kościół jest przepiękny z zewnątrz, ale i w środku ma się czym pochwalić. Wszyscy przewodnicy turystyczni ciągną do niego, otwarty jest nawet w Noc Muzeów, a młode pary chętnie wybierają go na miejsce rozpoczęcia nowej drogi.



Starałam się zrobić jak najwięcej zdjęć, choć deszcz zalewał mi obiektyw.



Niebo powoli zaciągało się chmurami, ale to dodawało tylko uroku i klimatu zdjęciom:






Niestety, trzeba było się ewakuować, a nie pstrykać foty...


Ten kadr z aniołem to jeden z moich ulubionych:




Dach dzwonnicy prześwitujący przez drzewa....



I sama dzwonnica, której zrobiłam zdjęcie nieco wcześniej...


I z Wilanowa to wszystko... Następnym raze na pewno będzie więcej!

2 komentarze:

  1. śliczne zdjęcia i ujęcia, jednego czego zazdroszczę to niestety ale deszcz, nie ma czym oddychać na VII piętrze, dzisiaj ma być 39 st w cieniu, na działce chyba wszystko wyschło, chciałam dzisiaj pójść ale coś w kręgosłup weszło, zobaczymy, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja zazdroszczę Wam tego ciepła.... oj przydałoby się u nas....

      Usuń