niedziela, 23 sierpnia 2015

Przegląd wycieczek tygodnia




....czyli wizyta naszych przyjaciół w pigułce...

Jak już wypożyczyliśmy auto, to oczywiście Dublin...

 
...gdzie zjedliśmy coś i przeszliśmy się uliczkami miasta. Czas nas gonił, więc tuż przed 22 wyjechaliśmy do nas, na wieś.




Pierwszy dzień to Lullymore, torfowiska i dzień pełen rozrywek dla dzieci.



Potem był zamek Bunratty w hrabstwie Clare:


...zwiedzanie jego wnętrz i wiele innych atrakcji:


...wycieczka była niezwykle udana:



...a potem Klify Moheru:



...niezwykłe, potężne...



Było wybrzeże hrabstwa Clare i jego plaże:


Pogoda nawet prawie nam sprzyjała... mogło być znacznie gorzej...



Następnie Góry Wicklow i Glendalough Gap:



...ogrody Powerscourt, to kolejny przystanek...



I na koniec dużych wycieczek: Rock of Cashel:


Już niedługo więcej zdjęć i rozwinięcie tematu.

14 komentarzy:

  1. I to wszystko w jeden tydzień?! Naprawdę bogaty wycieczkowy maraton:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w jeden tydzień i z piątką dzieci:) było intensywnie.

      Usuń
  2. super wycieczka, mnie także ba podobają się te wysokie klify :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super wycieczki, mogłabyś pracować jako przewodnik wycieczek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jako przewodnik to może nie ;) ale opisywać wycieczki to już tak.

      Usuń
  4. Jak zobaczyłam zdjęcia, to się rozmarzyłam - że też robię taką wycieczkę w Irlandii, gdzie nigdy nie bylam. TCzekam na dalszy ciąg!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irlandia ma swoją magię, swoje miejsca i jeśli tylko trafisz na piękną pogodę, to kraj potrafi zauroczyć

      Usuń
  5. Oh, Aniu - jak tam u Was PIEKNIE!!!
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pięknie, pięknie, choć to powoli sezon wycieczkowy dobiega końca

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. było i świetnie i męcząco; na pewno jednak bardzo, bardzo miło

      Usuń
  7. Oj, minęliśmy się. Też mieliśmy gości i bylismy z nimi na klifach i w Bunratty tylko kilka dni wcześniej :). A klify są magiczne ale były największym rozczarowaniem tego wypadu. Poprzednim razem kiedy je widziałam, zaparkowaliśmy samochód na poboczu i zrobilismy sobie kilkugodzinny marsz klifami, prawie bez żadnych ludzi. Teraz, rządek zwiedzających, wyglądał z daleka jak Wielki Mur Chiński...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klify widziałam pierwszy raz, choć mieszkamy tu już tyle lat! Nigdy nie było nam po drodze; dlatego też nie mam porównania. Ludzi oczywiście mnóstwo, ale jakos tak ogarnęliśmy się, że nawet na zdjęciach tłumów nie ma :)

      Usuń