poniedziałek, 22 czerwca 2015

Roślinnie i książkowo


Jakiś czas temu ukończyłam książkę "Upadek gigantów"



Niespełna 900 stron fantastycznej lektury. Zamówiłabym drugi tom - podobnych gabarytów - ale z racji wyjazdu do Polski nie ma to w tej chwili sensu. Książka leżałaby w bibliotece czekając na mnie, po czym zostałaby odesłana z powrotem do miejsca, z którego została ściągnięta.
Pocieszyłam się za to lekturą "Dracula the un-dead" - historią wydaną ze wszystkimi fragmentami, które zostały pominięte we wcześniejszych edycjach. Nie czytałam poprzednich, więc nie mam porównania, natomiast akcja wciągnęła mnie po 2 czy 3 rozdziale i nawet ciężki, starodawny język bardzo mi nie przeszkadzał.



Dziś natomiast zaopatrzyłam się w kolejne książki na najbliższy czas:


Historia Diany w oczach jej osobistego managera?, stewarda? czy dosłownie tłumacząc - lokaja :) Chyba to ostatnie określenie wciąż jest stosowane w pałacu królewskim. Dopiero pierwsze dwie czy trzy strony za mną. Ponieważ nigdy nie czytałam niczego o Dianie, sięgnęłam po tę pozycję z ciekawości.

I kolejna - "Nędznicy", która trafiła mi się akurat z filmową okładką:



Całe wieki obiecywałam sobie, że po nią sięgnę, zatem nadszedł ten czas...



Tymczasem w ogrodzie....


....zaczyna kwitnąć kolejny powojnik, tym razem odmiana wielkokwiatowa. W tej chwili ma już kilka więcej rozwiniętych pąków i czeka na fotę :) Zadowolona jestem, że zakwitł jeszcze przed naszym wyjazdem do PL, przynajmniej nacieszę nim oczy.


W tle, od 3 tygodni kwitnący, powojnik górski. Bardzo długo trzyma kwiaty, mimo że rośnie w przeciągu. Akurat tutaj, przed domem, wiatry hulają non-stop! Powojnik zaczyna wypuszczać mnóstwo nowych pędów; nie wiem czy przed wyjazdem jeszcze coś z nimi zrobię, czy dopiero po powrocie, o ile da się przedrzeć wtedy przez busz :) Artur i tak narzeka, że niedługo trzeba będzie mieć maczetę w plecaku, żeby wyciąć sobie drogę do drzwi.



Ostróżki też już rozwijają pąki i mogę sobie patrzeć na nie i podziwiać do woli, w przeciwieństwie do groszku pachnącego, który wyrósł ogromny, ale zakwitnie zapewne wtedy, gdy będziemy poza domem.



Poza tymi domowymi, "oswojonymi" kwiatami, nie możemy też nie docenić migawek z natury:



Zdjęcia z jednego ze spacerów wśród lasów



Tym razem z innej perspektywy.



Nad jeziorem też trochę roślin kwitnie...



...a jeśli nawet nie jest obsypana kwieciem, to stanowi piękne tło, albo wysuwa się nawet na pierwszy plan.




To tyle... zmykam do dalszej pracy....

13 komentarzy:

  1. Jestem pewna, że Nędznicy Cię nie zawiodą:-) Ja byłam zachwycona.
    A twórczość Folleta w większości jeszcze przede mną, bardzo lubię te jego cegły:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renya, nie masz pojęcia, jak ja się cieszę, że tyle folleta przede mną!

      Usuń
  2. Aniu, bardzo ladne te twoje kwiatuszki - i te w ogrodzie i te za plotem. A mezowie to chyba tak maja, ze musza sobie na cos ponarzekac.
    POzdrawiam wakacyjnie,
    Motylek

    PS
    Saszetki z poprzedniego wpisu bardzo ladne - ja lubie takie drobiazgi i mysle ze paniom nauczycielkom tez sie spodobaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kwiaty jakoś tak sobie rosną:) mąż coś ta pozrzędzi i tyle. Paniom w szkole polskiej bardzo się spodobały drobiazgi, więc jestem też zadowolona.

      Usuń
  3. Masz rękę do kwiatw, pozazdrościć. A ksiażki powyżej 450 stron, nawet na kindlu, przetastajã mojã wyobraźnię. Tak około 400 setnej strony uruchamia mi się wyobraźnia, jakie to ciekawsze ksiãżki czekajã w stosiku, a ja tu tkwię przytłoczona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja lubię takie tomiszcza, bo "wrastam" w historię i nie lubię się rozstawać z bohaterami.

      Usuń
  4. Masz rękę do kwiatw, pozazdrościć. A ksiażki powyżej 450 stron, nawet na kindlu, przetastajã mojã wyobraźnię. Tak około 400 setnej strony uruchamia mi się wyobraźnia, jakie to ciekawsze ksiãżki czekajã w stosiku, a ja tu tkwię przytłoczona

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się prawdziwa czytelnicza uczta. "Nędzników" i ja mam na swojej liście, jeszcze czekają na swoją kolej.
    Kwiaty tak pięknie odwdzięczają Ci się za troskę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nędznicy tak sa polecani, że już nie mogę nie przeczytać, tym bardziej, że książka sama do mnie przyszła

      Usuń
  6. Jak pięknie u Ciebie. Folletta lubię, a tego jeszcze nie czytałam. Co do "Drakuli nieumarłego", mam bardzo mieszane uczucia, Po prostu "Drakula " Brama Stokera to klasyka i pisanie jakieś kolejnej części jakoś mnie to zniesmaczyło. No powiem szczerze nie ma porównania z pierwowzorem. Bratanek słynnego Brama Stokera jedzie na jego nazwisku i zbiera laury. Pewno cokolwiek by napisał to by go ludzie czytali, ale po co się wysilać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze wstępu wynikało, że jest to opublikowana pełna historia, łącznie z fragmentami rękopisów, które pierwszy edytor usunął, bo mu się nie podobały.
      Może faktycznie i jedzie na sławie, nie wiem; ponieważ nie czytałam nigdy wydania poprzedniego, trudno mi się wypowiadać.
      natomiast Folleta polecam bardzo!!!

      Usuń
  7. kwiatki przeurocze,a książki? moja era czytania chyba mineła,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję. Może do książek jeszcze wrócisz? nigdy nic nie wiadomo

      Usuń