środa, 25 marca 2015

WDiC




...z Maknetą.

Moje plany dziergalniczo-szyciowe uległy ostatnio zupełnej zmianie. Przez ostatnie dwa tygodnie nie doszyłam niczego, ponad to, co zrobiłam wcześniej; dziergałam z doskoku, a wszystko, za sprawą budowania biblioteczki w pokoju najstarszej córy i dokręcaniu miliona półek na jej drobiazgi. Teraz jeszcze czeka mnie malowanie!

Wracając jednak do tematu posta:



Książka nowa - co nie znaczy, że przeczytałam "Prezenterki" - H. Mankell "The eye of leopard". Dziś dopiero zaczynam czytać, więc swoich wrażeń jeszcze nie opiszę, ale znając autora, nie powinnam się zawieźć. Nie jest to seria z komisarzem Wallenderm, ale za to jeden z najlepszych thrillerów psychologicznych, jak reklamują na okładce. 
Młody Szwed wyjeżdża do Afryki z osobistą misją, chowaną w sercu od lat. Krótki wyjazd przeistacza się w coś zupełnie innego. Zostaje na kontynencie, w kraju zupełnie różnym od tego, do którego przywykł od dzieciństwa. Dwie dekady spędzone w Północnej Zambii, w pracy, potem na prowadzeniu własnej farmy, na walce z żywiołami tak różnymi od tych w Skandynawii pokazują, że nie zawsze człowiek jest w stanie zrozumieć postępowanie i zachowania tubylców, nawet jeśli z nimi mieszka, pracuje, żyje między nimi.
Mam nadzieję, że książka będzie dobra.

Róbótki... Na górnym zdjęciu widać postęp w szyciu, który nastąpił dwa tygodnie temu. Na razie podkładka pozostaje w tej formie. Szycie jednego okrążenia to około 30-40 minut.
Nic też nie wskazuje na to, że się za nią zabiorę, bo mąż podrzucił mi kilka par spodni mudurowych do wykończenia kieszeni, a przy tym jest sporo zabawy.

Na zdjęciu niżej postępy w szydełku - pozostało mi połączenie jednego rzędu sześciokątów i złączenie tego w twór, który ma być torebką. Zobaczymy. Oczywiście dopiero teraz zobaczyłam, jak śmiesznie układają się kolory...


I serweta, w której przybyło kilka okrążeń, aczkolwiek teraz praca nad nimi postępuje coraz wolniej.


26 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą książką o Afryce i możliwe, że po nią sięgnę jak tylko uporam się z moimi osobistymi listami lektur obowiązkowych. Podkładki ładnie przybyło, serwety też trochę więcej, jestem ciekawa torebki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, prace posuwają się do przodu, może nie tak szybko, jak bym chciała, ale zawsze to coś

      Usuń
  2. Mam andzieje, ze juz regal dkonczony :) fajne prace pokazujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. regał zrobiony, ale teraz czeka na malowanie :)

      Usuń
  3. Sporo masz tych prac! Najważniejsze, że mimo wszystko, każda z Twoich robótek idzie do przodu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak się pocieszam, że powolutku wszysto sunie do przodu

      Usuń
  4. Ciekawa jestem jak będzie wyglądała twoja torebka. A do szycia to wybrałaś sobie bardzo trudny motyw.
    Domowe sprawy często zajmują tak dużo naszego czasu, ale skręcanie biblioteczki i jej malowanie to też robótki ręczne ;-)
    Menkell będzie następny w kolejce do zapoznania się.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. motym nie jest trudny - w mojej opinii - ale czasochłonny; do tego, ciągle wszystko muszę chowac do pudełka i potem rozkładać od nowa - to mnie irytuje.
      chyba następnym razem pokażę pomalowany regał :)

      Usuń
  5. Serwetka mi się podoba ☺

    OdpowiedzUsuń
  6. Serweta już jest piękna :) wiadomo, im szersza tym dłużej się robi jedno okrążenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie każde następne okrążenie trwa dłużej i dłużej... ale lubie tak dziergać

      Usuń
  7. Mnie przerażają prace z cienizny, dłubania jest dużo ale warto, Twoja serwetka jest śliczna. Książek przy łóżku rośnie, niezła wieża, ale mam zamiar sięgnąć po tego autora.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z tymi środami czytelniczymi to jest taki problem właśnie: rośnie liczba tytułów, po które chciałoby się sięgnąć

      Usuń
  8. oj biblioteczka uwielbiam ksiązki i biblioteczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tylko najpierw trzeba ją zbudować i wykończyć i to jest czasem takie jednostajne i nużące, przynajmniej dla mnie

      Usuń
  9. mam nadzieję, że za tydzień podzielisz się wrażeniami z książki, bo zapowiada się ciekawie i chętnie umieszczę ją na swojej liście czytelniczej. Budowa biblioteczki jeszcze przede mną więc może jak skończysz wrzucisz kilka fotek w celu inspiracji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ile będę miała czas na czytanie, bo najbliższ dni zapowiadają się ciekawie

      Usuń
  10. Śliczna serweta :) a kiedy zawiniesz to w torebkę to kolory będą się układać lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurczę, taką mam nadzieję, bo dopiero teraz zauważyłam nagromadzenie granatu w jednym rządku

      Usuń
  11. Nie będzie źle, dasz radę. Zaintrygowały mnie mundurowe spodnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, to tak dumnie brzmi, ale chodzi o to, że muszę od nowa zrobić kieszenie w spodniach od munduru, w zasadzie w 5 czy 6 parach spodni:)

      Usuń
  12. Fajna serweta. Jaki ma mieć wymiar docelowo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. około 1,50 ale wszystko zależy od nici i szydełka. zobaczymy ile będzie miała moja

      Usuń
  13. hehe,patrzac na strone z linkami Maknety i widzac Twoj obrazek-miniaturke pomyslalam,ze to okragle to pizza ;) zazdroszcze budowania biblioteczki, bo uwielbiam patrzyc na pietrzace sie tony ksiazek :) a serwetka z ostatniego zdjecia jest wyjechana w kosmos!:) zawsze szydelkowe kojarzyly mi sie jakos tak staroswiecko, a ta tutaj jest bardzo prosta i nowoczesna,podoba mi sie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. właśnei ze względu na ilość książek budujemy kolejne półki. bałągan w pokoju dziennym mniejszy, a najstarsza córka będzie mieć swoje lektury u siebie.
    Dziękuję za słowa uznania dla serwety. w końcu dziergam ją dla siebie

    OdpowiedzUsuń