poniedziałek, 16 lutego 2015

Wyjechani



...byliśmy przez chwilę. 

Dziś załatwialiśmy sprawy w ambasadzie w Dublinie. Wszystkim skończyły się paszporty. Tylko Izabela, ze swoim irlandzkim dokumentem, jeszcze ma trochę czasu. Póki co, my musieliśmy zastąpić nasze stare paszporty nowymi, już biometrycznymi. Złożyliśmy odciski palców, dokumenty i wszystko poszło nadzwyczaj gładko i przyjemnie. Tylko zdjęcia musieliśmy robić jeszcze raz, bo te przywiezione od irlandzkiego "fotografa" nie przeszły. Mamy nauczkę na następny raz. A koleżanka mnie ostrzegała: nie rób zdjęć u Irlandczyka, bo nie będą odpowiednie. I miała rację. 
Nic to... dokumenty będą za jakieś 6 tygodni, więc znowu pojedziemy do Wielkiego Miasta. 

Tymczasem dzisiaj wstąpiłam do księgarni "Chapters" i obejrzałam książki. Towarzyszyła mi Monika(Iza i Małgosia poszły z Arturem do sklepu z zabawkami). Monia szwędała się między regałami, ja przeglądałam tytułu autorów, którzy mnie interesowali. Nie kupiłam nic, bo niestety, kasa poszła na nieplanowany komplet zdjęć paszportowych. Odnotowałam jednak kilka tytułów, których poszukam w naszej bibliotece.

Dziewczyny się feriują, Artur zaczął dziś dwa tygodnie urlopu; nie wiem, jak przeżyję ten czas z nimi wszystkimi w domu! Żartuję oczywiście. Na pewno będzie dużo zamieszania i totalne wyrwanie z rutyny(co na dzieci działa rozstrajająco), ale będzie też tak inaczej, milej, przytulniej.... Będzie inaczej, niż jest na co dzień.

Mam nadzieję na szycie, które już nade mną wisi od jakiegoś czasu i nie mam jak tego zorganizować. Może teraz się uda?


Poza tym napadła mnie tęsknota za słońcem i ciepłem i wycieczkami. Przeglądam zdjęcia, takie jak to:



...u już chciałabym wędrować wśród kwiatów i traw....


lub te:






...i jechać już nad morze lub ocean i pluskać się w wodzie....




Spacerować po uroczych zakątkach....



...odkrywać kolejne zamki....



...i cieszyć się pobytem w Polsce.... 

Kupiliśmy bilety na lato. Jedziemy do Polski na 3 tygodnie wakacji. Mam nadzieję, że lipiec będzie piękny, słoneczny, upalny.... 
Dzieciaki dopytują ile jeszcze dni zostało? Ja przeglądam ubrania z myślą, czego nam będzie brakować, co zabrać, co dokupić, z czego dzieciaki wyrosły? Szwędając się po sklepach wypatruję drobnych upominków dla Bliskich.... I czekam.... wszyscy czekamy:)

4 komentarze:

  1. Mam dokładnie takie same tęsknoty, szczególnie, że u nas mróz z wiatrem więc szczególnie zimno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak chyba z końcem zimy lub początkiem wiosny nachodzi na wielu ludzi

      Usuń
  2. Taką wodę możesz mi pokazywać w każdym wpisie! *^O^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, uwierz mi, bardzo chciałabym już móc tam pojechac!

      Usuń