piątek, 20 lutego 2015

Gdzieś mi umknęły




...pierwsze kwiaty w moim ogródku! Pierwsze zaraz po przebiśniegach, czyli w zasadzie drugie:) ale przebiśneigi są tak oczywiste, ciągle przed moimi oczami, widoczne z kuchennego okna, że jakby ich już nie liczę. Natomiast cała reszta, tak po cichutku, powolutku sobie rosła i rozwijała pąki i tu nagle....


Krokusy już gotowe do kwitnienia, na razie tylko kilka pąków, ale niedługo będzie ich całą masa:


Są przepiękne z tymi jedwabnie błyszczącymi płatkami:



Te kremowe już nie mają takiego uroku w pąkach, ale za to kiedy się rozwiną... będzie na czym zawiesić oko:



Irysy cebulowe, pierwsze wyszły purpurowe, niebieskie jeszcze sobie drzemią:



Orliki już mają malutkie listki, w których zbierają perły wody, a potem odbijają w nich niebo:



Pierwszy żonkil....


I niezmordowanie kwitnące - od początku stycznia - pierwiosnki:



Przez zimę przetrwał goździk i teraz pąk nieśmiało wychyla płatki. Dodam tylko, że jest to goździk szklarniowy, który kupowany jest do bukietów.



I na koniec nie mogłam się oprzeć wstawieniu tego zdjęcia. Tym razem w pełni rozkwitu, jeszcze piękniejsze niż w pąkach:



Uwielbiam tę porę roku, kiedy zimowa, irlandzka zieleń zastępowana jest powoli wiosenną, kiedy droga, którą jeżdżę kilka razy dziennie, przeistacza się powoli w zielony tunel... Uwielbiam śpiew ptaków, które u nas już od lutego świergolą pełną parą. Przez zamknięte okna słychać ich poranne trele. Ostatnio któraś noc była na tyle ciepła, że od północy spaliśmy przy uchylonym oknie; rozbudził nas wtedy poranny koncert ptactwa wszelkiego.

Dziś rozstaliśmy się też z naszą kanapą, po czym musiałam wyczyścić auto. Dobrze się nawet złożyło, bo dzieciaki zaśmieciły je totalnie. Do tego kanapa wsunięta do bagażnika zostawiła po sobie ślad na pluszowym obiciu i nawet odkurzacz, na pełnej mocy, musiał ciężko pracować, żeby to wszystko wyciągnąć. Teraz mój renault znów jest piękny, przynajmniej w środku. Czekam na jeszcze cieplejsze dni, żeby go w końcu porządnie umyć z zewnątrz i może w końcu wywoskować! Zimą takie czyszczenie nie jest przyjemne, ale teraz...

6 komentarzy:

  1. Piękne masz kwiaty, moim faworytem irys!
    Ciekawe, czy w Polsce będzie jeszcze jakaś zima... Prognozy dla Warszawy pokazują plus 7 stopni do końca lutego. W przyszłym tygodniu wysiewam zioła, na razie do szklarenek na parapecie w domu, ale chętnie pod koniec marca już bym je powystawiała na parapet za okno. *^v^*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. irys jest ulubieńcem Najstarszej, bo kwitnie wokolicach jej urodzin.
      u nas zimy już raczej nie będzie, ale w PL słyszałam, że jeszcze ma zawitać w niektóre rejony, niestety,a może stety;)

      Usuń
  2. Piękne, zazdroszczę takich widoków :)) Goździk bardzo dzielny, pokaż go koniecznie, kiedy się rozwinie :) Chcę już wiosny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pokażę, pokażę, chyba że dzieci go wcześniej dopadną

      Usuń
  3. jak cudownie, zielono, kolorowo,wiosna idzie u Was a u nas zapowiadają od wtorku śnieg,powrót zimy.I co kusicielko,dzisiaj zmierzyłam się z tortem a raczej z tym kremem maślanym, to był stres ,nawet filmiki ogladałam jak te róże zrobić i fale po bokach a wyszło co wyszło i tak jestem zadowolona.Ten krem jest bardzo słodki? u Ciebie też? przełożyłam tort bitą śmietaną.

    OdpowiedzUsuń