czwartek, 22 stycznia 2015

Kolejny szkolny projekt....





...za nami. I kolejny raz wkurzam się na niesłowność koleżanek Gosi, które obiecały wykonać prace, a potem, przez ponad dwa tygodnie, nie można było wyegzekwować prostych zadań.

Ostatecznie projekt wygląda tak:



Kiedy widziałam, jak jedna z dziewczyn odwala pracę... nóż mi się w kieszeni otwierał. Nic to. Porozmawiam z nauczycielką i może naświetlę niektóre sprawy.


Zakończyłam projekt szal "łuska". Trwało to ze trzy lata!



Zużyłam na niego 8 motków cieniutkiej wełny skarpetkowej. W pewnej chwili skłonna byłam się poddać.




Szal jest całkiem spory: długi na 1,70m, a szeroki na 30cm. Do tego wzór łuski sprawia, że dzianiny jest bardzo dużo.




Nie miałam na kim zaprezentować, więc Monika stanęła na dworze, ale nie bardzo chciała pozować. Ot, taki kaprys.




Teraz dłubię kolejną cieniznę i znowu szydełkiem. Wzór jednak zdecydowanie bardziej przyjazny zwiększaniu ilości robótki.


3 komentarze:

  1. Lubię takie grubaśne, mięsiste opatulacze, bardzo przyjemnie się na Moni prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  2. no niestety,są osoby co robią a inne sie tylko przygladaja, a szalik uroczy, to której córce go sprezentujesz?Anno, pisałaś kiedyś że skorupki jaj dobre na ślimaki? to jak to robisz?

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję, o kolejną poradę Cię proszę, trzeba przesadzić do innej miejscowości powojniki, ile nalezy je przyciąć przyciąć i kiedy przesadzić,powojnik jest bardzo duży,pędy okalają juz dach garażu,i jeszcze jedne pytanie? Krzew (drzewko hibiscus), sam produkuje nowe krzaczki,będę brała sobie do ogrodu,które kwiatki nadają się na herbatę,jest kilka kolorów i kiedy je sadzić? przepraszam że tak pytam ale dziewczyna syna się przeprowadziła (musieli opuścić swój dom i ogród) będzie tam zbudowany zbiornik retencyjny i chciałby jak najwięcej krzewów kwiatów zabrać na nowe miejsce,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń